Witamy na Opieprzu!

Ogłoszenia z dnia 29.04.2016

Do zakładki "kolejka" oraz "regulamin dla zgłaszających się" został dodany nowy punkt. Prosimy się z nim zapoznać.

Zapraszamy do wzięcia udziału w rekrutacji!


środa, 2 września 2009

(321) evolue

http://evolue.blog.onet.plocenę wystawia: plasticine
Pierwsze wrażenie: 0/10
Tym razem nie mam wątpliwości co do tego, że Twój blog będzie czymś na wzór pamiętnika, a przynajmniej nie jest żadnym opowiadaniem. Moja mania na punkcie tłumaczenia adresów znowu się odezwała i po starannych dochodzeniach dowiedziałam się, iż "evolue" z francuskiego to "rozwinięty". No, tak też można.
"Czerp z innych, ale nie kopiuj ich...", cóż za mądre słowa, tym razem nawet doszłam do tego, czyjego są autorstwa. Dodatkowo w miarę ciepłe kolory i jestem zadowolona. Zerkam sobie spokojnie na rameczkę widniejącą po prawej stronie, macha do mnie wysoka statystyka. Zastanawiam się czy to kwestia bogatych i twórczych notek, ale po chwili mnie olśniewa. Dodatki i porady! A co za tym idzie - spam, sto "komciów" o tej samej treści, zapłaty za zamówienie i inne bzdurne nazwy, które to pod sobą kryją. No i wreszcie zrozumiałam przesłanie z belki: "zamawiajcie, płaćcie bezsensownymi komentarzami, ale za nic nie kopiujcie moich avków".
Ukochana przeze mnie tematyka. Na wstępie nabrałam uprzedzeń, a to niedobrze.

Nagłówek: 2/5
Wrażenia nie robi, chyba że weźmiemy pod uwagę mój żal, że należycie nie korzystałam ze słońca w minione wakacje i naszła mnie ogromna ochota, aby wyskoczyć sobie nad morze. Cóż, dziewczęta prowadzące blogi o takiej tematyce nieco bardziej się starają i na wstępie zazwyczaj uśmiecha się do mnie Miley Cyrus albo Selena Gomez. To wspaniale, że te sławy cię nie oczarowały. I oczywiście doceniam, że starałaś się przy swoim nagłówku, bo śmiem mniemać, że jest Twojej roboty. A to, że nie odpowiada moim wymaganiom to już inna sprawa.
Przede wszystkim ten przeogromny adres, niemalże na samym środku, mogłabyś zastąpić jakąś małą czcionką w rogu. Zapewniam, że każdy kto w danym momencie ogląda tego bloga, nie zapomni, że ten należy do Ciebie. A i kopiować tego nikt by raczej nie chciał. Bez obrazy, rzecz jasna.
Treść: 0/10
Ach, cóż mi przyszło oceniać! Już na wstępie wita mnie zdumiewające i zaskakujące zdanie "jestem Famy i będę prowadzić tego bloga" (bo nigdy bym się nie domyśliła), które pozwala mi powoli określać iloraz Twej inteligencji. Pięćset wypowiedzi na temat tego, jakim byłabyś sokiem lub budynkiem uświadamia mnie, że - z całym szacunkiem - ale nie jest wysoki. Pierwsze kilka notek to całkowite masło maślane, paplanina o tym, że postarasz się pisać notki często, ale bez przesady, chociaż spróbujesz codziennie, ale nie żeby były bez przerwy. Później zamykam oczy i szybko uciekam na sam dół strony, żeby te skaczące zwierzątka przestały do mnie mrugać. Zaskoczona zauważyłam, że pojawiły się komentarze! Interes się rozkręca, słodziutkie "gifki" jednak kogoś zainteresowały! Szkoda, że ja nie mogę zagrzać sobie miejsca, a wręcz przeciwnie -czekam tylko, aż będę mogła opuścić tą stronę. Już po czwartej notce jestem przekonana, że niczego godnego uwagi u ciebie nie znajdę. Owszem, jak widać Twoje prace podobają się innym bloggerom, ale niestety nie przybiję sobie z nimi piątki. Tak więc wśród obślizgłych buttonów, avatarów i innych dupereli wyszukuję czegoś, co mogłabym poczytać i znajduję... Notkę o tym, jak zadbać o włosy! Spodziewałam się jedynie konkursów i tego typu spraw, ale nie porad. Cóż, są napisane przez Ciebie z własnych doświadczeń, zawsze to jakaś pociecha.
O, moje nadzieje nie spełzły na niczym, bo nadziałam się na konkurs. Dobrze dla mnie, bo pozbędę się wyrzutów sumienia przy wydzielaniu ci punktów, gorzej dla ciebie, bo o takich zabawach mam kiepską opinię. Poza tym, czy nie uważasz, że nadszedł czas aby zrezygnować z rozrywek tego typu? Dwa lata temu już unikałam konkursów. Nie, prawdę mówiąc to zawsze ich unikałam, bo napisanie więcej niż dwóch komentarzy na raz było dla mnie czymś niewykonalnym. No, ale nieważne.
"Powiedz mu jesli oglądał hsm 2 :
- Pamiętasz jak Troy Zaprosil Gabriele na piknik?
- zaśmiej sie i rzuć mu np. winogrono." Łał, porada na randkę. Jesteś pewna, że to zadziała? Naprawdę istnieją chłopacy-zwolennicy High School Musical?
Nie chciałam jeszcze Cię skreślać, więc naiwna szukałam dalej czegoś, co jednak zrobiłoby na mnie lepsze wrażenie. Przez to natrafiłam na jeszcze jeden konkursik i dałam sobie spokój.
Ortografia i poprawność językowa: 0/10
Koleżanko, zbyt wiele to Ty nie napisałaś. Mogę jednak śmiało stwierdzić, że gdybyś postanowiła rozwinąć swoje myśli, to jakieś błędy by się znalazły. Teraz krótko wspomnę o powtórzeniach, spacji po i przed znakami interpunkcyjnymi lub jej całkowitym braku. Niektóre zdania wręcz pozbawione sensu, na szczęście ich ilość nie rzuca się w oczy.
Co jeszcze? Interpunkcja, interpunkcja, interpunkcja. Często można zauważyć brak przecinka lub wstawienie go w nieodpowiednim miejscu. Znalazłam również: "żadko" -rzadko, "znajdywać" -z kontekstu wynika, iż chodziło o "znajdować", "poprostu" -po prostu z błędów ortograficznych. Literówek nawet nie chce mi się cytować.
"Można również napisać żeby był zgodny z taką porą jaka jest lub
żeby nie miał znaczenia pory roku czyli żeby nie był żadnym z wymienionych
czyli np. takim jaki ja teraz mam : )"
Dawno nie widziałam takich powtórzeń.
Układ: 5/5
To chyba jedyny podpunkt, w którym nie mam się do czego przyczepić. Porządek zdecydowanie służy Twojemu blogowi, nic na stronie głównej nie skacze, nie biega i nie mruga. Szeroka lista na dole, menu i statystyka (tak ważna) z boku, wszystko okej.
Temat: 0/5
Kolejny raz ktoś nie popisał się oryginalnością, a wręcz mam już mdłości od tych blogów z zamówieniami i tak dalej. Twój niczym specjalnym nie wyróżnia się z tłumu. Tak, trudno teraz wymyślić coś niespotykanego, ale jak powszechnie wiadomo -dla chcącego nic trudnego. Gdybyś jeszcze zajęła się jednym tematem i to porządnie, byłoby lepiej, a tak to porady, zamówienia, konkursy i między nimi rozpacz (nieco spóźniona) po Michaelu Jacksonie.

Czytelność, obrazki: 2/5
Obrazków od groma, to prawda. Tyle, że ja nie mogę na nie patrzeć. Tak więc tylko zerkam i stwierdzam, że jak dla mnie to one są bezużyteczne, ale osobom, które z nich korzystają najwyraźniej pasują.
Co do czytelności... Co to za jakaś dziwna czcionka w menu? Zastanawiałam się czy nie jest to przypadkiem wina mojego przedpotopowego monitora, ale tym razem nie zawinił. Te odwrócone, przekręcone i zgniecione literki niezbyt pomagają moim zmęczonym o tej godzinie oczom.

Punkty dodatkowe: 0
Suma: 9/60
Ocena: niedostateczna
Oj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz