Witamy na Opieprzu!

Ogłoszenia z dnia 29.04.2016

Do zakładki "kolejka" oraz "regulamin dla zgłaszających się" został dodany nowy punkt. Prosimy się z nim zapoznać.

Zapraszamy do wzięcia udziału w rekrutacji!


niedziela, 6 września 2009

(327) obiad-z-arszenikiem


http://obiad-z-arszenikiem.blog.onet.pl/
Ocenia: Burlesque powracająca

Pierwsze wrażenie: 7/10

To się zdarza dokładnie po raz pierwszy w jej jakże długiej krytycznej karierze – Bu wpija się pazurami w skórę bloga, rozrywa ją z niedoczekaniem, a widok tego, co znajduje się na powierzchni środka, zapala jej soczewki i wrzuca na twarz głodny uśmiech artystyczno-estetycznego pożądania.

Jak to się mogło stać? Otóż Proszę Państwa, Autorka zaprasza mnie na obiad, przy którym podstępnie zamierza pozbawić mnie życia. Niewielu jest bardziej moralnie lepkich ludzi, niż wyrachowani skrytobójcy. I niewielu ludzi jest ciekawszych od osobników moralnie lepkich, popyt na białoskrzydłą dobroć istnieje jedynie w rzeczywistym otoczeniu (szczególnie, że podaż tak niewielka), nigdy w świecie fikcji. A internetowe pamiętniki przez przeciętnego czytelnika odbierane są poniekąd jak świat fikcji właśnie… Coby jednak nie rozsiewać naciąganych banialuków zbyt szczodrze (pszczoły giną, nie będzie kto zapylać miał), zostawmy już sprawę adresu budzącego skojarzenia jak najbardziej pozytywne, zostawmy też aspekt graficzny (ciągnie, bo ciągnie, ale o tym dalej). Poczytajmy literki wkoło. Zobaczmy, jakie zabiegi kosmetyczne stosuje Autorka, żeby domalować swoją wirtualną osobowość.

‘Niemożliwe nie istnieje’ – głosi tekst na belce. Brzmi jak slogan reklamowy. Z tych chwytliwszych, co to grają na strunach naszego ego. Po prawej na dole pierwszy artykuł Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. O wolności i równości. Wszystko razem współgra pięknie i zaokrągla się do dumnego stwierdzenia: Indywidualistka Myśląca (mój ulubiony gatunek człowieka).

No ślicznie. Tylko dlaczego ktoś, kto sprawia wrażenie osoby spryskującej się słowami Witkacego (dla przykładu), nadaje sobie pretensjonalny nickname – ‘Nieosiągalna’? Trzeba było dodać jeszcze ‘Panna’.

Zaglądam do Skarbca, ciekawe, jakie skarby skrywa. Autoprezentacja? Niezbyt estetyczne powtórzenia składni (‘nienawidzę’). Brak spacji po kropce w jednym miejscu. Poza tym – potwierdzenie w słowach tego, co zdołałam wydedukować z głównej. Tylko wiesz? Kiedy mnie tym uderzysz po oczach, to już nie jest takie smakowite. Proponowałabym przeredagować na coś bardziej subtelnego. I może ubrać w inną formę? Proste zdania w trzeciej osobie posiada w ramce ‘O mnie’ co druga małolata. A Ty, droga Nieosiągalna, nie wydajesz się być osobą, której odpowiadałaby tuzinkowość.



Nagłówek: 5/5

Depp absurdalny! Zaraz zrobię durną minę zadowolonego z siebie pociesznego idioty i zakrzyknę: ‘Yes, yes, yes!’ Zgiętym łokciem też pomachać mogę dla uciechy! Spiłaś mnie stuprocentowym estetycznym usatysfakcjonowaniem (stwierdzenie przypięte naturalnie do ramki ‘Nagłówek Only’), gdy jestem w tym stanie, nie możesz oczekiwać ode mnie rzeczowych uwag. To Twoja wina, o. Bez większych wyrzutów sumienia nie będę się więc silić na dalsze komentarze.



Treść: 4/10

Kolana mi dygoczą i usta sinieją. Piszesz wiersze, czy cierpisz na Chorobę Chronicznego Trącania Entera? Powiedz, że wiersze! Mówią, że ChChTE występuje głównie u nieciekawych małolat z kiepskim warsztatem i przerostem ambicji… I szczerze powiedziawszy chyba mają rację.

No, ale nie uprzedzajmy się. Analizujmy. Wierzę, że im dalej, tym dojrzalej, dlatego wybiorę sobie kilka miesięcy z roku dwa tysiące dziewięć. Doceń, jak bardzo chcę, żeby mi się podobało.

m a r z e c

‘Choro’

Zupełnie bez sensu. I nie mam bynajmniej na myśli twórczego absurdu. Ładnie piszesz, chorujesz, więc ładnie napisałaś, że nie możesz pisać, bo chorujesz. I – żeby uczynić akcję nieco bardziej dramatyczną – nie posiadasz możliwości komentowania, więc teoretycznie nie powinnaś mieć potrzeby informowania gawiedzi o chwilowej twórczej impotencji… Nie pozostaje mi więc nic innego, niż dla odmiany zrobić minę durnego cielaka i zapytać: ‘Eee… ale o co kaman?’

‘Małe zbrodnie nastolatki’

Za stara chyba jestem na takie absolutnie i bezsprzecznie nastoletnie myśli. Zostawmy więc temat, weźmy się za logikę. ‘Właśnie wtedy obiecuję sobie poprawę, ale nie jestem naiwna. Nawet siebie okłamuję.’ Ej no, panna, jak wiesz, że się okłamujesz, to chyba nie bardzo jednak Ci to samookłamywanie wychodzi, co? Ambiwalentne stwierdzenia są właściwe schizofrenikom. Schizofrenia to choroba. Nie jestem uprzedzona. Chcę Ci tylko wykazać, że brak logiki nie jest zdrowy.

‘Tchórzostwa czar’

Młoda jesteś, dziewczynko. Naturalnie, młodość nie jest niczym ujmującym, przeciwnie. Ale nie lubię, gdy pisane słowa sugerują wiek autorki. Przynajmniej w formie dialogu używanie Entera jest w pełni usprawiedliwione.

m a j

‘Pogoda’

Dywagacje na temat POGODY?! No zmiłuj się! Tracę cierpliwość, czemu tak okropnie zmylasz ludzi totalnie boskim absurdalnym Deppem, hę?! Że tak powiem, zrobiłaś mnie w bambuko. I jeszcze – wytłumacz mi to-to: ‘I co tu jeszcze można dodać? (Enter) Kobieta jest zmienna, jak pogoda. (Enter, nadgorliwy przecinek, banał) Dziękuje za uwagę. (‘dziękuję’ raczej)’ Taaak, znów moja ulubiona logiczna konsekwencja. Komu dziecko dziękujesz za uwagę, skoro i tak nie można Cię komentować? I na jakiego grzyba piszesz o niczym? Na pewno nie na tego, którego sugerowałby boski Depp w cudnej charakteryzacji.

Nie daję rady, skaczę do sierpnia. Czuję się, jakby własna noga kopnęła mnie w emocjonalnie-artystyczną twarz... Zawiedziona się czuję. Po prostu.

‘Po słowie’

Sens mi chyba umknął. ‘Nie biorę do siebie cudzych słów i niezwykle naiwnie uważam, że ludzie mnie otaczający robią to samo.’ To nie naiwność, to raczej brak empatii. Naprawdę nie mam pojęcia, co chciałaś przekazać tą notatką. Tak sobie imaginuję, że może cudza krytyka do Ciebie nie bardzo przemawia i nie rani szczególnie, więc sama nie masz w zwyczaju cedzić słów. Ludzie to potem biorą do siebie, a Ty przecież nawet nie zawsze wypowiadasz to, co naprawdę myślisz. Ma to dla Ciebie sens? A to najbardziej logiczna interpretacja, jaką byłam w stanie wycisnąć z Twojego bełkotu.

Nie mam siły dłużej komentować Twojej pisaniny. Strasznie mnie męczy chroniczny brak logiki. Szczególnie tam, gdzie nastrajałam się na intelektualną ucztę. Piszesz o czym bądź; wciskasz Enter niemal po każdym zdaniu; nie ma u Ciebie żadnych związków przyczynowo-skutkowych, nie może być więc to dobra proza (groteski też przecież nie tworzysz); na poezję to-to za mało poetyckie, a puenty wyświechtane i banalne. Mój wniosek? Jesteś nieudolną stylizacją. Z wiekiem może się wyrobisz. Musiałabym poczekać trochę dłużej, żeby przełknąć zawód i móc napisać Ci coś miłego na koniec, a na to nie mam czasu, więc wybacz – zwyczajem swoim krytyki nie bierz do serca i dojrzewaj sobie w pokoju.



Ortografia i poprawność językowa: 4/10

Styl masz dosyć ładny. Błędów ortograficznych często nie popełniasz, widziałam gdzieś tylko, że kłóciłaś się prze ‘u’. Z interpunkcją dużo gorzej. Pilnuj przecinków (żebym nie zapomniała – zapamiętaj: po przecinku spacja obowiązkowa!), szczególnie tych przed ‘że’, których brak wali po oczach nawet urwisów z podstawówki. Nieustannie zjadasz ogonki od ‘ę’ w czasownikach pierwszej osoby liczby pojedynczej.

I najważniejsze – zdecyduj się: epikujesz, czy lirykujesz? Jeśli to pierwsze, wbij sobie do główki, że ‘Enter’ zarezerwowany jest do kończenia akapitu. Jednoakapitowe zdanie możesz sobie walnąć raz na dwadzieścia stron. Chyba, że jesteś Sapkowskim i masz prozaiczne wyczucie estetyczne. A Ty, dziewczynko, Sapkowskim nie będziesz. Przez najbliższych dziesięć lat na pewno.



Układ: 2/5

Techniczne szczegóły powinnam sobie brać jednak na początek, na tym etapie oceny jestem zazwyczaj już totalnie wyzuta z energii twórczej. I może nie zawsze wina stoi po stronie ocenianego, ale wybacz, na Tobie, droga Autorko, mentalnie wyprułam sobie wnętrzności do ostatniego flaczka. Nie dlatego, że było tak źle, tylko dlatego, że zapowiadało się tak dobrze…

No, ale układ. Dwukolumnowy, z zielonym paskiem po prawo. Mnie tam odpowiada, wprowadziłabym tylko drobną kosmetykę. Zmieniłabym o ton tło postów – tak, żeby nie zlewało się z zewnętrznym, bo teraz szablon sprawia wrażenie niedokończonego. Ujednoliciłabym czcionki, bo brzydkie bordello zakwitło Ci w nich. I zdecydowanie wyłączyłabym pogrubienie nazw miesięcy. Za ciężkie to.



Temat: 1/5

Zawiodłam się po prostu. Szablon krzyczał do mnie o niezwykłości. W treści dostałam banał.



Czytelność, obrazki: 5/5

Za Deppa. Niech stracę.



Punkty dodatkowe: -/10

Podrabianą figę. Za Deppa już dostałaś.



Punkty: 28/60

Ocena: dostateczna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz