Witamy na Opieprzu!

Ogłoszenia z dnia 29.04.2016

Do zakładki "kolejka" oraz "regulamin dla zgłaszających się" został dodany nowy punkt. Prosimy się z nim zapoznać.

Zapraszamy do wzięcia udziału w rekrutacji!


wtorek, 17 listopada 2009

(391) krol-szamanow

Ocenę wystawia: Aki
Ocenę Króla Szamanów pisałam dwa tygodnie. Brak czasu jest męczący, naprawdę.
Pierwsze wrażenie: 1/10
Otworzywszy z obawą oczy, Aki zobaczyła na ekranie szarą masę wypełniającą bezczelnie większość jego powierzchni. Skrzywiła się z niesmakiem, nieświadomie, bowiem odruchowo, tworząc na twarzy wyraz głębokiego niezadowolenia, które szybko przerodziło się w czystą irytację. Jak ona nienawidziła, gdy ktoś usilnie starał się wcisnąć w jej psychodeliczną rzeczywistość pozbawioną wyrazu skalę szarości. Rozumiała oczywiście, iż ten ktoś może absolutnie uwielbiać tę pseudo barwę, aczkolwiek mimo tego, guzik ją to obchodziło. To ona była tu w tym momencie tą osobą, na której należało wywrzeć wrażenie, by miała powód do jakiekolwiek formy zachwytu. Bądź nawet lizusem, co ją ten fakt obchodzi, skoro za aparycję przyznałaby wtedy więcej, niżeli sferyczne zero.
Jej zmęczone barwą popiołu oczy powędrowały ku górze i zatrzymały się na poziomie wyszukiwarki. To, co tam zobaczyła wywarło na niej impresję daleką od zachwytu, a bliską załamania. Aki, jako osoba cierpliwa, czuła jednak, że przy tym punkcie nie nagięto jeszcze granic jej wytrzymałości. Postanowiła zostawić to zjawiskowe wydarzenie na później i zanotowała szybciutko na zewnętrznej stronie dłoni, iż w adresie obecny jest notoryczny brak myślnika. Po wykonaniu tej czynności, jej oczy powędrowały jeszcze wyżej, do czarnego paska zwanego belką.
Ujrzała tam zdanie, które spowodowało, iż z jej ust wydobył się znajomy dźwięk zupełnego załamania. Nie, to nie dlatego, że Aki ujrzała tam znienawidzony przez nią język angielski. Również nie dlatego, iż zdanie będące tytułem bloga, a jednocześnie frazą, która miała wywołać zainteresowanie, zupełnie do istoty całości nie pasowało. Choć oba powody wydają się być zupełnie racjonalne, nie to załamało oceniającą.
To fakt, iż zapomniała, jak beznadziejne potrafią być blogi załamał Aki. Ponieważ ten właśnie blog przypomniał jej, jak bardzo blogowanie zeszło na psy, a przeciętny blogger, to po prostu jedna z milionów sweet dziewczynek.
Ten blog uświadomił jej, że życie jest okrutne, gdyż musi ocenić te dyrdymały. Tę kolejną stronę pozbawioną sensu. Coś zupełnie absurdalnego.
Właśnie wtedy Aki wróciła do blogowej rzeczywistości. Właśnie wtedy, gdy załamana odklejała swoje eminentne czoło od blatu biurka i kiedy bez cienia żartu w głosie, powiedziała:
- Jak j-rocka kocham... potnę się ziarenkiem piasku, przysięgam.
Nagłówek: 0/5
Aki spojrzała niepewnie na tę część strony, którą inni spokojnie nazwaliby nagłówkiem. Zobaczyła coś, czego nawet Chuck Norris nie widział i powiedzmy sobie szczerze, nie tylko jej się to nie podobało. Ona była wręcz przerażona.
Kawałek prowizorycznej, szarej kartki wyrwanej z wirtualnego szkicownika, na który ktoś poprzyklejał (niczym zabójca zdjęcia swych ofiar) wizerunki czterech postaci, a całość rozdzielił fioletowym, ukośnym paskiem w białe kropki. To definitywnie nie jest to, co w nagłówku znajdować się powinno. Aki wiedziała to doskonale, ponieważ jej umysł w kółko powtarzał, iż to wszystko pasuje do siebie niczym wół do karty, tudzież pięść do nosa, a potrzebne jest niczym dziura w płocie, aczkolwiek to określenia ma się ku całości bloga.
Treść: 0/10
Wyciągnąwszy z kieszeni prostokątne okulary, przetarła je skrawkiem czarnej koszulki i odłożyła na szafkę. Przeszkadzały jej niezmiernie w tej kieszeni, a przecież nawet nie należały do niej. Zmęczona całością bloga, powędrowała na dół szerokiej listy.
"Yoh Musze Ci Coś Powiedzieć..."
Na wstępie dobił ją niepoprawny tytuł, ale oczywiście nie zdziwiła jej taka kolei wypadków. W następnej chwili zaczęła się zastanawiać, czy nie lepiej byłoby, gdyby jednak założyła te okulary, bowiem albo ma halucynacje, albo nic nie widzi. Jej hipoteza, na całe jej nieszczęście, nie sprawdziła się, gdyż po chwili zdołała ujrzeć tę jasnoróżową czcionkę. Zirytowana policzyła do dziesięciu przed zaznaczeniem tekstu, by uspokoić nieco nerwy, lecz te nie wytrzymały widząc malutkie literki, pogrubione i pisane kursywą.
- Ona chce mnie wykończyć. - jęknęła załamana.
Przekonała się o tym fakcie, gdy przeczytała tę bezsensownie skonstruowaną notkę. Jeśli ona była jakkolwiek skonstruowana, w co Aki szczerze i niebezpodstawnie wątpiła. Dawno nie czytała takich redundantnych głupot i nie była zadowolona z faktu, iż musi te wypociny ocenić. Przez głowę przemknęła jej myśl, iż przy wytykaniu błędów będzie musiała napisać ten post od nowa, bowiem w jego treści nie było nic poprawnego. To niewątpliwie nie poprawiło jej humoru, ale cóż biedna miała zrobić. Została tylko jedna możliwość, okrutna lecz jedyna.
Było nią przeczytanie kolejnego postu.
"Klepanka i wyjaśnienia"
Po włączeniu tego postu Aki wiedziała, że źle zrobiła. Pięćset bezsensownych pytań, ot co widziała na ekranie swojego laptopa. Siedziała, jak sparaliżowana, nie wierząc w swojego pecha.
- Kuso.
Zabrała się do czytania tych redundantnych dyrdymałów, a im bardziej zagłębiała się w ich treść, tym bardziej chciała jak najszybciej nacisnąć czerwony krzyżyk u góry ekranu. Wtedy też właśnie trafiła na pytanie, które sprawiło, iż jej wargi wykrzywiły się w złośliwym, wręcz pogardliwym uśmieszku.
"50. Faszystowski - eee... może mi ktoś powie, co to znaczy?" Aki z radością otworzyła usta, by po chwili wyartykułować:
- Faszysta, czyli osoba podlegająca pod faszyzm, proste? Sam faszyzm to przede wszystkim doktryna polityczna i jeśli tego nie wiesz, to nie pojmiesz również tego, iż faszyzm podkreślał niechęć wobec liberalizmu i komunizmu. Teraz masz milion definicji faszyzmu, a Wujek Google chyba nie gryzie, ne?
Zadowolona czytała dalej. Czemu oceniającej nagle poprawił się humor? Zapewne przez fakt, iż teraz była na sto procent pewna, iż ma do czynienia z blogiem małolaty. Przestała więc spodziewać się cudów w postaci czegoś rozgarniętego i ciągnęła swoje tortury dalej.
Gdy dotarła do pytania numer dwieście pięćdziesiąt na jej twarzy pojawił się po raz kolejny pogardliwy uśmieszek.
"250. Komercjalizm czy infomercializm? - Że co proszę?" Aki ze znudzeniem mruknęła, jak gdyby sama do siebie:
- Komercjalizm, czyli w bardzo krótkim skrócie doktryna zakładająca wynoszenie jak najwięcej korzyści ze swoich działań. Pierwszy raz słyszę o infomercializmie, aczkolwiek kojarzy mi się to ze słowem "infomercials", które w wolnym tłumaczeniu z angielskiego to po prostu reklamy, a dokładniej ogłoszenia, najczęściej wyborcze, a więc płatne.
Ziewnęła, po czym zaczęła czytać dalej. Gdy tylko doszła do pytania numer czterysta osiemnaście wybuchnęła śmiechem.
"418. Uważasz, że mapety były fajne? - oO."
- To taka bajka, geniuszu. W każdym bądź razie ja pamiętam i uwielbiałam. - wykrztusiła pomiędzy kolejnymi salwami śmiechu.
Przez resztę pytań Aki przebiegła tylko wzrokiem. Notkę na końcu omal nie zignorowała. Była po prostu zbyt szczęśliwa z faktu, iż nie musi czytać więcej.
Już miała przejść do kolejnego punktu, gdy nagle ujrzała jedno z pierwszych pytań i mruknęła pod nosem, iż to racja.
Cytat: "Najdziecinniejszy? - Jaaaa xP."
- Pytanie za sto punktów, kochani. Czemu nie wyraziłam zdziwienia tym stwierdzeniem?
Ortografia i poprawność językowa: 0/10
Znudzona wiecznymi błędami i niepoprawnością stylistyczną, Aki postanowiła, iż pomoże autorce choć trochę. W tym celu chwyciła w dłoń ołówek i zaczęła zaznaczać oraz poprawiać pomyłki.
Z pierwszego przeczytanego postu:
Cytat: "Yoh Musze Ci Coś Powiedzieć..."
- Musze to są skrzydełka. Muszę, poza tym, zapomniałaś o przecinku po "Yoh".
Cytat: "Nareszcie doslziśmy do Doubie Village, było takie, jak sobie wyobrażałam. Stare i mnóstwo w nim było najlepszych szamanów."
- Całość ogółem powinna brzmieć inaczej. Lepiej byłoby, gdybyś napisała: "Nareszcie dotarliśmy do Doubie Village, które było takie, jak sobie wyobrażałam. Bardzo stare, a po ulicach kręciło się mnóstwo najlepszych szamanów."
Cytat: "Przez chcwile sie przestraszyłam że sie zgubiłam, ale za chwile zauważyłam że idzie za Mna Anna, Yoh i inni."
- To zdanie w ogóle radzę usunąć, ponieważ nie ma sensu, tak samo jak to konsekutywne. Są absurdalne i niepotrzebne, a przyszłość nie pisz osobie z dużej litery oraz pamiętaj o przecinkach przed "że".
sie - się
będe - będę
walczyc - walczyć
wspierac - wspierać
bedzie - będzie
zagadnełam - zagadnęłam
wstane - wstanę
nawer - nawet
płete - puentę
zaczeliśmy - zaczęliśmy
usiadliśmy - usiedliśmy
zaczeliśmy - zaczęliśmy
opikowała - opiekowała
znaiazłam - znalazłam
rozmiawiać - rozmawiać
zaczełam - zaczęłam
wyjełam - wyjęłam

Cytat: "Tęskniałam za toba Yoh!"
- Jak hide kocham, to po śląsku jest. "Tęskniłam za Tobą, Yoh!"
popłyneła - popłynęła
usłyszeliśmu - usłyszeliśmy
łze - łzę
Aki westchnęła głęboko próbując zrozumieć jakim cudem mając na klawiaturze przycisk alt, można go tak bardzo ignorować.
Z drugiego przeczytanego postu:
- Ten sam problem z przyciskiem alt. Nie będę drugi raz wymieniać podobnych błędów, nie ma w tym sensu, aczkolwiek znalazłam kilka innych perełek.
Cytat: "Kiedyś miałam szare a teraz piwne ;)"
- Widzę, że bardzo nieuprzejmie ignorujesz zasadę: "Przecinek przed literą A".
Cytat: "W lewym uchu dwa a w prawym jedna."
- Znów brak przecinka, ponadto postuluję zmienić słowo 'jedna' na 'jeden'. Jeden kolczyka, ne?
Cytat: "Mam w fonie."
Aki zamrugała oczyma niezmiernie zdziwiona. Potem szybko odwróciła się i spojrzała na swoją kolekcję słowników, aczkolwiek pomiędzy tytułami nie mogła odnaleźć wzrokiem tego, który byłby zatytułowany: "Słownik polsko-kretyński, kretyńsko-polski." Westchnęła zrezygnowana, gdy dotarło do niej, co autorka miała na myśli.
- W telefonie. Jak j-rocka kocham, naprawdę potnę się tym ziarenkiem piasku.

Układ: 2/5
- Yay!
Wyrwało się dziewczynie, gdy nie dostrzegła żadnych oczojebnych prostokącików atakujących oczy. Radość jej nie trwała jednak długo, a konkretniej nie więcej, niż trzy sekundy, bowiem mniej więcej po takim czasie zjechała na dół strony. Ujrzawszy tam Niepożądane Elementy Ogłupiające (NEO) poczuła, iż ciągle jest dość naiwna.
Za zepsucie humoru oceniająca postanowiła odjąć punkty również za lewostronny układ. "Trzeba było być lizusem i ustawić ten po prawej stronie." - pomyślała ze złością.
Temat: 0/5
Na zewnętrznej stronie dłoni, Aki zaczęła wypisywać wszystko co przyszło jej do głowy, gdy rozpatrzała punkt tematu. Oczywiście słów typu "nieoryginalne", "nudne", "oklepane" było tak wiele, iż zapisała całą dłoń, przedramię, a po chwili nawet i ramię pokrył szereg negatywnych słów. Gdyby nie fakt poirytowania, Aki byłaby zachwycona swoim "tatuażem".
Czytelność i obrazki: 1/5
- Ani kolor czcionki, ani jej wielkość nie są dobre. - powiedziała patrząc na małe, drobne literki.
Zdawała sobie sprawę z tego, iż blog nie zyskiwał na czytelności poprzez konsekutywne zmiany czcionki, nie pomagały mu też błędy i alogiczna, wręcz absurdalna treść.
O obrazkach nie wspomniała w wypowiedzi, bowiem myśli krzyczały, iż tym elementom potrzebne wyrzucenie z bloga.
Dodatkowe punkty: -
Aki odchyliła głowę do tyłu, by wybuchnąć głośnym, szaleńczym śmiechem.
- Dodatkowe punkty? Za to 'coś'? Może urządźmy sobie zakład. Dajcie mi butelkę Jack'a Daniels'a i każcie wypić całość. Jeśli będę potem w stanie ustać na nogach, to przyznam punkty.
Przymknąwszy oczy, lekko się uśmiechnęła na to wyobrażenie. Jako osoba o słabej głowie i z obrzydzeniem do whisky miała wygraną, jak w banku.
Spojrzała na linki i zmrużyła oczy.
- Pięć punktów w plecy.
Podsumowanie: -1/60
Ocena: nieklasyfikowana
Kruszynki, wybaczcie. Jakoś nie daje rady pisać, tak jak kiedyś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz