Witamy na Opieprzu!

Ogłoszenia z dnia 29.04.2016

Do zakładki "kolejka" oraz "regulamin dla zgłaszających się" został dodany nowy punkt. Prosimy się z nim zapoznać.

Zapraszamy do wzięcia udziału w rekrutacji!


piątek, 13 sierpnia 2010

(637) kawalek-wiecznosci



Shiwyciąga swój niezawodny oręż w postaci mocno zakurzonego lapka i ocenia bloga kawalek-wiecznosci.Wyposażona jest, rzecz jasna, w głowę pełną ciętych ripost. W nich zaś kryjąsię rady, które czasami warto wziąć sobie do serca.



Pierwsze wrażenie: 4/10



Dawno mnie tu nie było. Ale kto, u licha, dbałby osiedzenie przed komputerem, kiedy może spędzać czas w znacznie przyjemniejszysposób? Oczywiście nie porzuciłam Opieprzu na zawsze. Po prostu…w końcu mamwakacje takie, jakie chciałam mieć zawsze. I one są dla mnie na pierwszymmiejscu. Niemniej jednak nie zatraciłam w sobie chęci do opieprzania wątpliwejjakości blogów, co też uczynię i tym razem.



Na talerzu zaserwowano mi kawalek-wiecznosci. Cóż,nie ukrywam, że adres nie przypadł mi do gustu. Rozminął się z nim i zwyczajniepojechał dalej. Dlaczego kręcę nosem już na samym wstępie? Trzeba Ci wiedzieć,droga autorko, że adres nie kojarzy mi się z radosną twórczością fanek sagi Meyer.Może kojarzyć się ze wszystkim, ale nie ze zniewieściałymi wampirami oraz ichfajtłapowatymi wybrankami serca. Na pierwszy rzut oka w życiu bym się niedomyśliła tematyki bloga. Ale potem, kiedy już zobaczyłam nagłówek, od razuzaczęłam kojarzyć fakty. Niestety, na Twoją niekorzyść.



Belka jest nijaka jak oceny w moim indeksie, a dotego z błędem interpunkcyjnym. Proponuję zjeść ten przecinek na kolację, bojest tam potrzebny jak świni kalesony. A skoro już czepiasz się tej wieczności,to może strzelisz jakimś cytatem właśnie o niej traktującym? Już to będzielepsze od tego, co przeczytałam u Ciebie na belce. Uzależnienie bardzo, ale toB A R D Z O źle mi się kojarzy, więc precz z tym ode mnie jak najdalej. Conajmniej za Ural, dobrze?



Szata graficzna pozbawiła mnie radosnego uśmiechu.Mdłe kolorki niczym się nie wyróżniają, a nagłówek jest po prostu tandetny. Nieznoszę laików, którzy nie potrafią stworzyć dobrego szablonu, zaśmiecając blogiduplikowanymi zdjęciami słitaśnych i mdłych jak ohydna wata cukrowa Belli iEdwarda. Słowo daję, niedobrze mi się robi na ich widok. A to dziwne, boksiążki Meyer nawet lubię.



Reasumując, szczerze zachęcam Cię do zmiany cytatuna belce i przede wszystkim szablonu. Niech nabierze żywszych, ostrzejszychkolorów, a nie mi tutaj wyskakujesz z taką wodną breją w kolorze smarków. W tejkategorii to wszystko, co miałam do powiedzenia, przejdę więc do kolejnej.



Nagłówek: 0/5



Proponowałabym zesłać Twój nagłówek na Sybir. Zpewnością znalazłby się jakiś gułag dla tej obleśnej parki, szczerzącej się dosiebie na dwóch, niemal identycznych zdjęciach. Nigdy nie zrozumiem ideipowielania zdjęć, dawania kilku ujęć tej samej osoby. Nie jest to ani fajne,ani profesjonalne. Doczepię się też do czcionki użytej w tym pożałowania godnymnapisie o wiecznej miłości. Jest za cienka, jak pajęcza nitka, tylko gotowa,aby się zerwać i odlecieć w świński niebyt. Sugeruję coś bardziejzdecydowanego. A najlepiej gruntowny remont poprzez zmianę szaty graficznej.Ewentualnie, jeśli nie masz czasu, to w ustawieniach znajdzie się opcja:‘Skasuj tego bloga’.



Treść: 0/10



Przeczytałam pierwsze trzy rozdziały i tak sięzałamałam, że trzy razy odkładałam napisanie tej oceny. Twoje opowiadanie jesttak obleśnie żałosne, że chyba już na zawsze utraciłam dobre mniemanie oblogach ze świata ‘Zmierzchu’. Od czego mam zacząć? Hm, może od propagowaniaohydnego, bezmyślnego, nierozsądnego i szczeniackiego trybu życia? Fajki,imprezy, alkohol, gdzieś tam się jeszcze przewinęły narkotyki. No ręce opadają…Nigdy bym nie pomyślała, że można aż tak spieprzyć tę historię, do tegostopnia, że nie mogę teraz patrzeć na sagę stojącą na mojej półce. Kreowanaprzez Ciebie bohaterka jawi mi się w oczach jako godna pożałowania osoba,która, krótko mówiąc, po prostu się stoczyła. I nie wiem, czy bardziej jest miżal jej, czy Ciebie, bo suma sumarum to w Twojej w głowie uroił się pomysł natę chorą fabułę. Na Twoim miejscu zwyczajnie skasowałabym bloga i zaczęła odnowa, bo tak się składa, że dla wartościowego czytelnika Twoja opowieść jest conajmniej niestrawna. Co do samego stylu pisania, to mogłabym uznać, że jestsaharski. Znaczy, że suchy i nijaki. Relacjonujesz fakty gorzej niż WłodzimierzSzaranowicz, a to już nie lada osiągnięcie. Brakuje Ci lekkości, polotu i czegoś,co wciąga. Piszesz byle jak i nie starasz się, aby było składnie, a tymbardziej ciekawie. Tak na ścisłość, to cieszę się, że zawiesiłaś bloga. Pocichu modlę się o to, że go usuniesz, bo naprawdę nie dociera do mnie ideapropagowania takiego stylu życia. Gdyby to jeszcze miała formułę zniechęcaniaczytelników, zrozumiałabym. Ale tutaj Bella mówi, że kocha imprezy, że niewytrzymuje bez alkoholu. Ćmi jak komin fabryczny, a strzykawka z kokainą jestdla niej niczym nektar bogów. Mało tego, bo jest jeszcze piratem drogowym. Ispotyka się z wykolejeńcem. Wiesz co? Żal mi Ciebie i już mi się nawet nie chcedłużej pisać w tej kategorii. Nie mam czego oceniać, bo to jest jeden wielkichłam, który godzi w moje postrzeganie ludzi jako istot rozumnych i rozsądnych.Gdybym mogła, dałabym punkty na minusie, bo w tym przypadku zero wydaje mi sięzbyt wartościowe.



Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie dała Ci jakiejśrady, na wypadek gdybyś mimo wszystko chciała kontynuować przygodę z tymblogiem. Zmień fabułę. Napisz to od nowa. Niech Bella już od samego początkubrzydzi się tego, kim jest. Niech się zmienia pod wpływem Edwarda, alestopniowo, a nie tak jak u Ciebie, że po pierwszej wizycie wyrzuca wszystkiebutelki z alkoholem, jakie ma w domu. Rozwiń postać Mike’a, aby nie jawił sięjako degenerat, może by jakaś trauma z przeszłości tak wpłynęła na jegozachowanie? Sugerowałabym też zatroszczyć się o matkę Belli, bo teraz to onazachowuje się tak, że pierwszy lepszy sąd rodzinny odebrałby jej prawarodzicielskie. W ten sposób, jeśli tylko nie odpuścisz, uratujesz tę historię isprawisz, że da się ją przeczytać, bez myślenia bez przerwy: ‘Boże, co zapatologia’.



Ortografia i poprawność językowa: 0/10



Poprawność poszła w las. Nie widzę jej nawet przyużyciu teleskopu Hubble’a. Przydałaby Ci się solidna powtórka zasadgramatycznych, bo w szkole chyba nie za bardzo uważałaś, kiedy była o tym mowa.Błędów ortograficznych nie robisz aż tak wiele, ale nie zwalnia Cię to zobowiązku pisania w sposób poprawny i zrozumiały dla kogoś o ilorazieinteligencji przekraczającym możliwości przeciętnego dziecka Neo. Przeraża mniefakt, że nie potrafisz odmienić najprostszego imienia obcojęzycznego.



‘Jadę do Mike.’,co to, u licha ciężkiego, ma być?



Kwiatków, a raczej chwastów, masz w swoim tekścienaprawdę dużo. Poniżej wyeksponuję parę ‘najciekawszych’ przykładów.



‘Wzięłam se jednego i zapaliłam.’



Nie ma to jak gwara podwórkowa rodem z najgorszegoblokowiska. W formie pisemnej takie kwiatki nie mają racji bytu. Jedynie wmowie można sobie na to pozwolić, a i tak wychodzi się wtedy na jełopa, prawda?



‘Podeszłam do DJ i szepnęłam mu coś na ucho.’



Ktoś Ci kiedyś mówił, dziecko drogie, że rzeczownikiodmienia się przez przypadki? Nic Ci w dyni nie dzwoni, kiedy patrzysz na tozdanie? Podpowiem, że przypadek zwie się dopełniaczem i odpowiada na pytania‘kogo?’,‘czego?’.



‘Jednym ruchem ręki , zwaliłam z biurka wszystkierzeczy na podłogę.’



Ten przecinek proponuję wsadzić sobie w… kieszeń odspodni.



‘Dzisiaj w szkole Mike nawyzywał mnie od idiotek.’



Nie pochwalam tego typu słowotwórstwa, które w tymprzypadku świadczy jedynie o ubóstwie leksykalnym. ‘Wyzwał mnie od idiotek’brzmi znacznie lepiej.



‘Uwielbiałam tenklub. Chodzi do Niego dużo moich znajomych. Podeszłam do Niego i pocałowałamgo.’

Po jakiegomuchomora piszesz ‘Niego’ wielką literą? A tak swoją drogą… Pocałowała klub,czy swojego chłopaka?

‘Dopiero po minucie, ogarnęłam , że jestem u Mike.’



Przecinek przed czasownikiem rozbić o kant dupy, apotem odmienić imię przez przypadek zwany dopełniaczem i będzie dużo lepiej.



Tytułem zakończenia: nie umiesz pisać. I znającdzisiejszą młodzież, to nigdy się nie nauczysz. Przykro mi, ale takie sąpolskie realia.



Temat: 1/5



Po pierwsze: straszliwie odpychający. Po drugie:nudny i nijaki. Aczkolwiek, nie mogę nie docenić faktu, że jest kontrowersyjny.Internetowi hardkorzy lubią kontrowersje, stąd ten jeden, w sumie wymuszonypunkt. A co mi tam…



Układ: 0/5



Przyjrzyj się Menu na Opieprzu i zastanów się,czego brakuje w Twoim. Moim zdaniem wszystkiego po trochu, dlatego radzębardziej się przyłożyć. Ogarnąć bałagan, poukładać wszystko na podstronach,użyć wyraźnej czcionki i zainteresować treściami czytelnika. U ciebie nibywszystko jest, ale Chaos, moja droga, przestał panować już za czasówgromowładnego Zeusa.



Czytelność, obrazki: 4/5



Miło, że używasz ciemnej czcionki, ale zauważ, żesiedząc przy monitorze, psuje się wzrok, a jeśli do tego trzeba go jeszczewytężać, aby sklecić literki w słowa, to okulary do końca życia są jak w banku.Powiększ ją, a będzie dobrze.



Dodatkowe punkty: 0/10



I co jeszcze? Może mam rozdawać cukierki?!



Podsumowanie: 9/60

Ocena niedostateczna.

Tenshi obiecuje poprawę w częstotliwości pisaniaocen i miejmy nadzieję, że się z tego wywiążę pomimo września zawalonegopraktykami, na które w sumie się cieszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz