Nerwowa reakcja na krytykę nie kładzie jej kresu. Przeciwnie, rodzi w oceniającym przekonanie, że ma rację w tym, co mówi. — Richard Carlson
Witamy na Opieprzu!
sobota, 18 września 2010
(667) over-end-life
Była jedynka, była dwójka... Teraz czas na
trójkę! Ale czy to się stanie, zależy od
bloga;over-end-life. Tak, więc witam
serdecznie, rozgość się, usiądź w fotelu,
zapal papieroska i pogadaj z wujkiem
Lesairem. Tak sięakurat fartownie trafiło,
że przypada mi ocena nr 667, czyli
mieszkamy obok Satana. Może Demony z
najgłębszych czeluści Piekła pomogą Ci w
uzyskaniu pozytywnej oceny. Btw, masz tam
jakieś znajomości?
Pierwsze wrażenie:1/10
Nie chce znowu zaczynać od wzywania osób
boskich i innych petronelek, aleee ten blog
jest jeszcze z czasów Gierka, prawda?
Powiedz, że to prawda, bo padnę prosto na
zgniecionego trzy tygodnie wcześniej robaka
spod klawiatury. No, niestety. To nie jest
stary blog. A powiedz Ty mi??? Dlaczego
angielski tytuł? Język polski jest również
piękny. Nie rozumiem tej mani
„ingliszowania”, polski też ładny być!
Szczerze powiedziawszy nie jestem
zachwycony ogólnym wyglądem bloga. Jakiś
dziwnie płaski i rozjechany nagłówek, a pod
spodem dużo wolnego miejsca. Co to za
samochodzisko stare w ramce „o mnie” Nie
wiem, jak to ma się do Ciebie, ale być może
zgadnę. Według zdjęcia i mojego
wyobrażenia: „Jesteś starą, ale klasyczną
kobietą jeszcze bodajże na chodzie”.
Buahaha! Dobra, tego nie było. Ogólnie cała
reszta jest w porządku, chociaż tekst pod
„anty spamem” nieco odraża i sprawia
wrażenie, że to nie spamer jest jednak, jak
to ujęłaś „zwykłym pustakiem z gównem w
głowie”. Ale cóż. Aha i tak - nawiasem
mówiąc - linkom było by o wiele lepiej bez
punktorów, które tak szpecą bloga, że aż w
głowie się przewraca. No i znowu pomyślałem
o tym zdjęciu w „o mnie”! O, to może, aby
zdemontować tę myśl przeczytam Twój opis?
No raczej na lepsze Ci to nie wyszło…
„Dodatkowo jestem wielką miłośniczką muzyki
rockowej - nie potrafiłabym przeżyć bez jej
dnia, więc licz się z tym, że jak mnie
spodkasz to będę miała słuchawki w uszach…”
Miejmy nadzieję, że się nie spotkamy, bo
okładałbym Cię pewnie wszystkimi tępymi
narzędziami w zasięgu ręki, za to zdanie.
„Niewiem, ale moim znajomym się podoba.”
Jak można pisać opowiadania i robić takie
błędy, i to jeszcze na głównej stronie?
Przypomnij mi moja droga, że mam Ci odjąć
dwa punkty w kategorii „ortografia i
poprawność językowa”.
Nagłówek: 1/5
Nie jest on rewelacyjny… I zapewne za
czasów „nowości” też nie był. Może jestem
przyzwyczajony do tego, że nagłówek jest
starannie dopracowany przez dobre
szabloniarnie, ale ten wyjątkowo mnie
odraża. Na pewno nie przez napis „riot”. Po
prostu jest brzydki, rozmazany i mdły. Dam
Ci jeden punkt, za to, że w ogóle jakiś
obrazek tam wstawiłaś.
Treść: 2/10
„Sound of Freedom…”
Powiem Ci, że napisałaś to całkiem mądrze,
bo niestety takie jest już życie. Jeśli
ktoś ma pecha i problemów kupę to złamię
rękę, podcierając dupę. Ta… Wiem coś o tym
aczkolwiek ręki jeszcze nigdy nie złamałem.
Teraz zabieram się za czytanie cytatu,
który umieściłaś pod swoimi przemyśleniami.
Za bardzo nie rozumiem, do czego odnosił
się ten artykuł. Bo to jest kawałek
książeczki świadków Jehowy, tak? Mam
nadzieję, że nie będą mnie przez to, że to
przeczytałem, nawracali! Jeśli jesteś
świadkiem Jehowy, przepraszam. U nas w
wiosce, Jehowi mają zwyczaj wciskania
obrazków i nachodzenia cię, co parę dni.
Aha i jeszcze jedna rzecz, do której się
mogę przyczepić. Tytuł powinien
odzwierciedlać tekst postu, a u Ciebie
wychodzi zupełnie sprzeczna sprawa.
Piosenka wolności a rozmyślanie nad pechem
mają się do siebie jak kupa do bakłażana
(aby dać już piernikom spokój).
“Potrójne "P" - Ave girls!”
Ave… Z jednym, co prawda, mi się to
kojarzy, ale odstawmy tematy religijne na
bok. Przed zagłębienie się w notkę
sprawdźmy w moim magicznym blogowym
słowniczku, co oznacza to magiczne
„potrójne P”. Otóż nie wiem co oznacza!
Opanowało mnie przerażenie…Wreszcie ktoś
mnie zagiął, taką błahą sprawą. Grabisz
sobie u mnie, dziewczyno. Co do treści
notki, jest zbyt chaotyczna. Piszesz
najpierw o wadach mieszkania z rodzicami,
potem zamartwiasz się przeszłością, a na
samym burym końcu opowiadasz jakże
„zabawną” historię. Powiedziałbym nawet
„końcowy żenujący żart prowadzącego”, ale
wtedy podebrałbym coś Szymonowi
Majewskiemu, a w konflikty z TVN raczej
wolę nie wchodzić. Otóż jeszcze tematykę
bym przeżył, ale błędami to po prostu
pobiłaś wszystkie Miss Głupoty 2010 razem
wzięte. I WCALE tu nie przesadzam. Jak się
nie zna ortografii i języka polskiego, to
oczywiste, że się nie prowadzi bloga, tak?
Bo po co Ci to? Ty się zdenerwujesz oceną,
ja się zdenerwuję przy ocenianiu. Przykro
mi, ale nie będę wydawał kasy na Nervosol,
bo zbieram na nową płytę Dimmu Borgira
(chętnych ofiarodawców proszę o kontakt z
Ciocią Meei). Jednak i tak pocieszające
jest to, że nie napisałaś co jadłaś na
obiad, czego uczyłaś się w szkole, co
kupiłaś lub co za jeansy robiłaś… No nic.
Szatan najwyraźniej nie jest po Twojej
stronie.
„Przyjaciel…”
Na początku rąbnęłaś jakiś cytat i nie
napisałaś, kto jest jego autorem. A za to
wędruje do Ciebie bardzo rogaty minus z
powodu 667 oceny (z którą jestem
emocjonalnie zżyty) oraz za brak autora. Z
niewiadomych mi przyczyn po tym cytacie
piszesz jak bardzo się nienawidzisz. I tu
kolejny minus. Rogaty nie lubi EMO, a ja
nie lubię osób, które użalają się nad swoim
życiem. Dalej wypisujesz 3 piosnki, a
potem robisz tak zwany „Powrót do
przeszłości 6” i wspominasz jakie to
maniany odwalałaś w szkole. Na końcu jakże
przesadzone zdanie:
„Jeden stracony przyjaciel - to co najmniej
stu wrogów więcej”.
Podsumowując, krótko i na temat: nie podoba
mi się Twój styl pisania notek, albo nie
jestem na tyle infantylny, żeby go
zrozumieć. Optymistycznie kończąc ten
podpunkt chciałbym poinformować Cię, że za
kategorię „treść” dostałaś 2 punkty! Ciesz
się i podskakuj, bo gdyby nie dzisiejszy
jubileusz, to pewnie dostałabyś tylko 1…
Jak powszechnie wiadomo, rogi są dwa!
Muahaha (śmiałem się tak głośno, że
sąsiadka wrzeszczała, że mnie zdzieli
trzepaczką do dywanów).
Ortografia ipoprawność językowa: 0/10
Nie no, zaraz Cię zabiję, a twoje szczątki
wrzucę do sokowirówki. Natomiast krwią
nakarmię nietoperze w pobliskiej jaskini.
Jak można robić takie błędy!? Zwłaszcza, że
są przeglądarki, które podkreślają błędy na
kolor CZERWONY. Może mam dać Ci dodatkowe
hiperłącze z kolorem czerwonym, żebyś
przypadkiem nie pomyliła z zielonym? A
teraz wypiszę 6 błędów, bo to jest
dzisiejsza liczba przewodnia:
a) „Będę optymistką i narazie nie będę
myślała o tym co się stanie, gdy skończy mi
się paliwo w baku mojego-taty samochodu,
kiedy pojadę w podróz do okoła świata albo
skończy mi się kasa...” W takim razie,
powiedz mi… Co to do jasnej ciasnej jest
Okół?
b) „Przynajmiej miałam niezły ubaw.
Wyobrażacie sobie uwagę w dzienniu:
Paulinka pobiła kolege z klasy, aż ten się
rozpłakał.” Teraz dam krótką anegdotkę, co
do tego zdania:
Historyjka z życia dziecka Neo:
Neo - Mamo! Mamo! Qpiż mi klocki lego?
Mama - Nie, ale z chęcią kupię Ci słownik.
Neo - Nie! Ja hce lego. Suownik nie jeszt
mni potżebny.
Morał tej bajki jest krótki i niektórym
znany... Ten tylko jest mądry,
kto nie ma NEOSTRADY.
c) „Piosenki, których tekst orginalny i
tłumaczenie znam na pamięć.” Słowo „jest”
pojechało do Honolulu?
d) „ Zaczęłam wspominać o ytrynkach, o 3c,
o ucieczkach ze świetlicy w pierwszej
klasie, o krówkach na łące, o rock'u, o
stowarzyszeniu walczących, o arafatce, o
ucicekaniu z lekcji przez cały ostatni
tydzień szkoły.” Doprawdy wzruszające
zdanie… Zwłaszcza to „ucieckanie” zwaliło
mnie z nóg i mało nie straciłem zębów,
zahaczając o drukarkę.
e) „Dodatkowo jestem wielką miłośniczką
muzyki rockowej - nie potrafiłabym przeżyć
bez jej dnia, więc licz się z tym, że jak
mnie spodkasz to będę miała słuchawki w
uszach” Spodki UFO zostaw w kosmosie. Jak
je SPOTKASZ, to mi powiedz.
f) „Niewiem, ale moim znajomym się podoba.”
Ja wiem, że „nie wiem” piszemy rozłącznie.
Myślę, że tyle błędów wystarczy, aby
stwierdzić, że Twoje notki są inteligentne
jak kupka kasztanów i pozbawione wszelakiej
poprawności.
Temat: 0/5
Gdy widzę kategorię „Pamiętniki i
Dzienniki”, automatycznie odechciewa mi się
komentowania tego punktu. Może dlatego, że
czuje powtarzający się w kółko ten sam
komentarz co do tej kategorii bloga.
Niestety nie ma tutaj nic nadzwyczajnego,
za co mógłbym dać, chociaż ćwiartkę punktu.
Układ: 2/5
Generalnie wszystko jest w porządku, tylko
ten nagłówek przyprawia mnie o dreszcze, bo
nijak ma się do całości bloga. No i to
paskudnie niepasujące zdjęcie z samochodem.
Bez sensu. Nie wiem kto robił Ci tę szatę
graficzną, ale myślę, że czas zmienić ją na
lepszy model.
Czytelność i obrazki:2/5
Obrazki są paskudne, a małe białe litery
sprawiają, że czytelnik ma problem z
czytaniem „na dłuższą metę”. Po prostu nie
da rady tego czytać… Wszystko się
rozjeżdża, czarne wchodzi na białe… Nie
wiem. Może muszę iść do okulisty?
Dodatkowe punkty:-5/10
A co to Koncert Życzeń, że mam Ci dawać
jakieś punkty? Ale skoro chcesz to mały
czerwony chochlik podpowiada mi, że na
Twoim blogu brakuje linka do Opieprzu. O
nie, wyskoczył biały chochlik ze
skrzydełkami! Na niego! Otóż tę walkę
wygrał bezkonkurencyjnie czerwony chochlik
„czystej krytyki”, a Twoje punkty maleją o -5.
Podsumowanie:
Punkty: 3/60
Ocena: Niedostateczny.
Dlaczego mnie to nie dziwi?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz