Nerwowa reakcja na krytykę nie kładzie jej kresu. Przeciwnie, rodzi w oceniającym przekonanie, że ma rację w tym, co mówi. — Richard Carlson
Witamy na Opieprzu!
niedziela, 19 września 2010
(669) dalsza-opowiesc-hp
Po mękach ostatniej oceny Ciocia Anix zamierza dzielnie zabrać sięza kolejnego blogaska. Tym razem jest to dalsza-powiesc-hp. Aż mipikawa drży na myśl, co zaraz zobaczę...
Pierwsze wrażenie 4/10
Wchodzę.
Adres nie powala, ale przynajmniej niejest to kolejne "hp-i-mroki-zua" czy coś w tym guście.Wita mnie belka. Cytat z "Kamienia Filozoficznego", słowasamego Dumbledore'a, który przydziela punkty Gryffindorowi.Ta. Te skierowane do Neville'a Longbottoma. Jak na mój gusttrochę za długie na belkę, ale niech będzie. Powinnas jeszczeoprawić to w cudzysłów, ale już się nie będę czepiać,bo wyjdzie na to, że ja nigdy nie jestem zadowolona.
Szarość tła i całkiem fajnynagłówek. Potter i Malfoy, plus kwiatowy wzorek ozdabiającyszablon dwukolumnowy. Statystyka i linki. Ładnie, bardzo ładnie.Ale czcionka tekstu już na starcie sprawia, że wysuwają mi siękły. Siorbnę sobie pepsi i udam, że nie wiem, co znaczy słowo"nienawiść".
Pełny minimalizm. W sumie jakośpodejrzliwie patrzę na te twoje linki. "Liniacze". Yr. Oile się nie mylę, ja mam taką samą nazwę u siebie, ale dobra.Nie popadajmy w paranoję, Cioters. Nie wszyscy kradną.
Jak widzisz, nie sprawiłaś, żeślinię się z zachwytu, na szczęście jednak również niewymiotuję wczorajszym alkoholem. Tak byle jak i nijak.
Nagłówek 4/5
Ładnie wkomponowany ten bazgroł wszablon. Boli mnie tylko ta popielata szarość po obu stronach.Brakuje mi tu jeszcze jakichś literek (w sensie, że już na samymnagłówku), które to zgrabnie i powabnie układałybysię w jakoweś słowa. Słowa tworzyłyby zdanie. Tak. Może byśzawarła w nim esencję bloga, uzewnętrzniła swoje JA i dałasygnał przedwstępny, czegóż to możemy się spodziewaćinside the blog...!
*SIORB*
No, ale wzorek kwiatowy very fajny. Jamam jakiś fetysz na tym punkcie. I za to masz punkta więcej, bomiałabyś trzy.
Treść 0/10
Nadszedł ten przerażający moment, wktórym to napięcie rośnie, straszna muzyka wprowadzahorrorowy klimacior, a dziewczyna drze się jak opętana na widokmordercy z piłą tarczową, który to z szaleńczym rechotemdokonuje krwawej sieczki.
Rozdziałów to ty od tego lutegozbyt wiele nie napłodziłaś, ale może to i lepiej dla mnie...?
Rozdz. I Spotkanie po latach.
Wow. Jesteś de bezd. Pobiłaś rekordw załamywaniu mnie psychicznie. Nastąpiło to już na sam widoktego, czego nie widać. Nie ma żadnego wstępu, wprowadzenia, odrazu walisz z mostu o co kaman i... wita mnie błąd już w pierwszymzdaniu!
"-Sto lat, sto lat! Niech żyje,żyje nam!-śpiewali a raczej darli się na cały głos wszyscy nasibohaterzy. " - przed i po myślniku spacja. Zdanie mowyniezależnej skończyłaś wykrzyknikiem, więc po myślniku DUŻAlitera. A poza tym to są twoi bohaterzy, ja się do cudzych bachorównie przyznaję.
Nazwisk bohaterów nie odmieniaszprawidłowo.
Tekst jak woda. Dużo go, nudny jest ibez smaku. Infantylizm wypływa lewą dziurką od nosa i kapieromantycznie na buty. Do tego poirytowana jestem, bo nienawidzęficów do epilogu siódemki. Bobaski Pottera, jakie to dozrzygania słodkie. I nierealne, Rowling zrobiła z tego parchadziecioroba...
No, ale zbaczamy ze światłej ścieżkiopieprzania twojego twora, więc...
"Był to minister Hoprik. SynMalfaldy Hoprik [...]" - a ja tam se nie przypominam takiejpostaci w kanonie. Kojarzę li jedynie Mafaldę Hopkirk, ale gdzie jatam, zagorzała fanka Pottera, mogę się znać. Wasza inwencjatwórcza mnie powoli i konsekwentnie podtruwa. Ciężkoprzepisać sobie imię i nazwisko z książki...?
"-Czemu nie listowanie?-warknął."- bo wyszło z mody, słoneczko. Teraz modne jest mailerowanie, iesemesowywanie. Kapiszi?
"-Bez komentarza.- odrzekł cicholecz na tyle głośno, by wszyscy wyczuli w jego tonie niezwykłąwręcz kąśliwość." - owszem. Bez komentarza, odrzekłambezgłośnie, jednak na tyle głośno, że sąsiad zastukał mi wrury.
Nędza. Błędów bez liku,przecinki u ciebie mają wychodne, spacje hulają gdzie im siępodoba. Idę do kolejnego rozdziału.
Rozdz.II Starożytne patronusy
"Tak, Skorpionus zmienił całejego życie." - a ty zmieniasz moją jaźń i bojaźń. Dzidzia,książeczka naprawdę nie boli. Synuś Dracze nazywał sięScorpius. SCORPIUS. No, ale okej. Może ty masz we krwi podważaniekanonu, nadawanie mu drapieżnego bądź prześmiewczego rysu...
Chyba muszę przestać palić to gówno.
"- Nie pytałem się ciebie-warknął z sarkazmem Draco." - nie pytał się, bo by wyszedłna schizofrenika. Nie zapytał się jej, bo to z kolei jestpozbawione jakiejkolwiek logiki. Reszta zdania utonęła w mrokachciężkości i braku wprawy w tworzeniu poprawnego zdania. "Warknąłsarkastycznie". Amen.
"Slytheryn" - brawo, twojainwencja twórcza sprawiła, że poczułam się lżej, kiedyszczęka oparła mi się o podłogę. Nowy dom, łiii!
Co by tu... a, tak. Trzy rozdziały.Nudne, pogmatwane, z błędami, zupełnie do chrzanu. Akcji nie ma,akcja wzięła sobie wolne i odpoczywa w dalekiej Korei. Grzecznie ipowoli odstaw pisanie publiczne i weź do rączki pisanie doszuflady. Za parę lat może coś wyrzeźbisz.
Ortografia i poprawność językowa2/10
Cóż, tematy bardzo mi bliskie,ty jednak masz nieco na pieńku z tym drugim. Ortograficzniewykładasz się na potterowych nazwiskach i niekiedy imionach.Przykładziki posypią się jak konfetti na Sylwka:
„Dumbledora” – Dumbledore'a.Jeśli nazwisko kończy się samogłoską, apostrof musi być. Takwięc „Snape'a” a nie Snapa, „Podmore'a” a nie Podmora. Veryeasy, a jak nie easy, to w sumie książka nie gryzie. Tam maszwszystko, oto prawda objawiona.
„Nawet portret Dumbledora był obecnyna imprezce z okazji 36 urodzin Hermiony” – jeżeli używasz cyfrw tekście, zapisuj je słownie. To nie matematyka.
„Tedy” – Teddy. Podwajaszliterkę.
„jękneli” – jęknęli. Nie wiem,na ile to twoja niewiedza, a na ile zwykła literówka, bo tychz kolei masz jak mrówków i jeszcze trochę, a mrówcząfermę będziesz mogła założyć. Niemniej jednak w kwestiiortografii języka polskiego może lepiej zainstaluj się w jakimśprogramie typu Word lub Open Office. Wyjdzie ci to na dobre.
„Malfaldy Hoprik” – upominam zminą buldoga po raz kolejny. Kanon nie gryzie, kanon grzeczny iszczepiony. Jeśli czegoś nie wiesz, PRZECZYTAJ. Przeczytaj, botworzysz jakieś mityczne postacie. Coś jak yeti – wszyscy o tymsłyszeli (bo im się kojarzy mgliście z jakąś konkretnąpostacią), ale nikt tego nie widział, bo kanon oczywiście śpiewaprawdę.
„Harry który doskonale znałwarunki Przysięgi Wieczystej, musiał postawić warunek.” – jato bym pierwszy „warunek” zamieniła na „zasady”, bopowtórzenia wcale nie są sexy i logiczne.
Więcej grzechów nie wymienię.Czas mnie goni, parówki mi wyparowują i ogólnieżelazka nie zakręciłam, czy coś.
Układ 2/5
Nagłówek, statystyka, linki,blog, szeroka. Amen.
Nic szczególnego, ale sznurkiwyglądają wielce niechlujnie, psując ascetyczny wizerunek tegoopuszczonego kawałka sieci. Punkt za dwukolumnowiec, punkt zaumieszczenie szerokiej na dole. Za resztę masz zero, a nawetpodwójne zero, bo całość ogólnie wygląda równiemarnie, co moje widoki na wygranie miliarda w totka. I to sześćrazy pod rząd.
Temat 0/5
Czy moje sugestywne ziewanie jestwystarczająco... sugestywne? Nuda. Nuda, brak polotu, talentu, bety.Weny. Inwencji. Kopa od jakiegoś Timona, który by napędzałblogasia. Po prostu dupa bez bielizny, niestety. Nie dość, żetemat mocno wymiędolony, to na dodatek ty go jeszcze uczyniłaśwtórnym i bardzo nieświeżym. Zwłaszcza, że nienawidzęPrzedszkola Pod Wesołym Patronatem Porąbanego Jak Drewno Na OpałPottera. Za długie na dyplom za zasługi, wiem.
Czytelność, obrazki 1/5
Tylko za kwiatowy wzorek. Za czcionkęwielkości mikroba huknę, stuknę, dziabnę. Zawiśniesz i podyndaszsobie na jakimś drzewie. Ty myślisz, że co? Że ja tylko wyczekujęna moment, żeby użyć swojej wielgalachnej lupy do czytania?!
Dodatkowe punkty 0/10
Nie ma żadnego, nie zasłużyłaś,idę ziewać dalej. Adieu.
Podsumka
13/60 – mierna, moja droga. Niestety,tak to jest, jak się włoży minimum wysiłku i pasji w to, co sięrobi. Nie ma co płakać po spartaczonym blogu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz