Witamy na Opieprzu!

Ogłoszenia z dnia 29.04.2016

Do zakładki "kolejka" oraz "regulamin dla zgłaszających się" został dodany nowy punkt. Prosimy się z nim zapoznać.

Zapraszamy do wzięcia udziału w rekrutacji!


czwartek, 2 września 2010

Perlisty Post [601-650]



Kolejna porcja uśmiechu dla spragnionych humoru już czeka, ino czytać!
Poprzednią edycję Perełki z (o)Pieprzem wygrał Lesair, miażdżąc konkurencję. Tymczasem nie przedłużam, bo post i tak będzie długi i przechodzę do tego co tygryski lubią najbardziej, czyli cytowania!

Anix:

1. Nienażarta, nie na żarty: Szykuje się niezłe żarło, bo jak dziewczyna, to na bank dziewica (świeże dziewczęce udko, mniam!), a jak wilkołak, to na bank smakuje jak kurczak!

2. Szepcząca: Nie zakrzyknę, ponieważ gdyż ja jeszcze nie mam ochoty znaleźć się w zakładzie zamkniętym, a to na pewno by nastąpiło bardzo szybko, bo moje sąsiedy zawsze chętnie zadzwonią po żółte autko z panami, którzy mają twarzowe kaftaniki pod fotelami.

3. Fonetyczna: Mam mhrok, mamy las i suszę w podściółce, mamy chorą wyobraźnię laski i jej egzystencjalny jęk w stylu „ajlawju, Majkel, ja zawsze ciebie będę ajlawiu, nawet jeśli ty mnie nie będziesz ajlawju”. Amen.

4. Oburzona: Sam temat niezły, ale potraktowałaś go jak brudną ścierę – bez polotu i przepierki.

5. Rozważająca: Zresztą ona w ogóle wygląda jak usadzona kukiełka, jakoś tak po chwili zachwytu zaczynam się zastanawiać ile jej zapłacili za takiego wygibasa na resztkach okna.

6. Zaskoczona przepychem: Wita mnie wszechobecna szarość i… wow, jak u wuja w Ameryce!

7. Niezniszczalna: Popieprzone jak moje warzywka *ale Ciocia ma podniebienie z azbestu, trochę tylko zionęła ogniem na samym początku*.

8. Skromna: (…)to zdanie zrobiło mi wodę z tego mojego jednego zwoju mózgowego, którego sobie namiętnie hoduję i nawet raz na jakiś czas podlewam.

9. Podjarana: Yee. Fajnie, rysunek, podniecam się niezdrowo przez minutę.

10. Rozdaje gratisy: Załapałaś się na biodegradowalną torebkę z tesco i gratis dodawany do gazety wyborczej.

Arien:

1. Broniąca uciśnionych: Zaścianek? Jak mogłaś tak nazwać blog? Jak on się potem w szkole pokaże? Wiesz, jak dzieci go potraktują? W końcu wsadziłaś go między: pipidówką, wiochą, a wygwizdowem. Jak ktoś może go poważnie potraktować? Jak JA mogę go poważnie potraktować? Otóż nie mogę.

2. Zaskoczona: Cóż, spodziewałam się raczej „Krowiak trza wywozić z pianiem kuraka”.

3. Wyczekująca: Szczerze powiedziawszy to chciałabym znaleźć tu język zaściankowy, takiej wiejskiej dziewki, która rano doi mućkę, karmi kwoki, a później biegnie do szkoły.

4. Dosadna: Jeśli boli Cię noga to idź do lekarza, a nie zawracaj mi głowę ocenianiem Twoich kończyn.

5. Cierpliwa niania: Ups, to mówią małe dzieci jak nie zdążą do toalety z potrzebą.

6. Pogryziona: [Dwa komary później] Nie jest źle. Znaczy mogłoby być lepiej, ale ten ostatni komar wraz z krwią wyssał mi hormony wydzielane przez gruczoł jadowy i jeszcze się nie odnowiły.

7. Rozrzutna: Arien się nie namyślając dała jeden punkt dodatkowy – bo lubię krowy.

Asetej:

1. Turystka: Zaparkowałam już przyczepę turystyczną w przestrzeni pod prawą kolumną i… Chwilunia. Co mi tam pełza pod szeroką listą? Robaki na polu kempingowym to normalka, ale uniwersalna?

2. Zrozpaczona: Och, dość! As ma serdecznie dość tych wyliczanek! Jeśli to maja być refleksje, to ja jestem Smerfetka… Powiedzcie mi, nawet jeśli “na pewno” już miałam Wigilię, siostrę, brata, psa, chomika, biegunkę, marzenia czy cokolwiek innego, to co z tego?! Droga Evily, piszesz refleksje, a nie wyniki badań statystycznych…

3. Zaskoczona: Żuchwa mi trzasnęła o klawiaturę, bo wynika z tego opisu, że czeka mnie kolejny pamiętnik nastolatki. Masakra z chrzanem w sosie pomidorowym.

4. Hipotetyzująca: Fragment ciała osoby w zielonej bluzeczce przywodzi kilka tez na myśl. Pierwsza- że wstydzisz się swojej twarzy. Druga- że wstydzisz się twarzy osoby na zdjęciu. Trzecia- że ważniejsze od głowy jest COŚ, co ucięte od kadłubka jak ona (głowa) nie zostało. Cóż to być może?

5. Chwytliwa: Napisać można książkę, ale żeby się owa książka sprzedała, trzeba jej nadać nagłówek o sile Faktu. Rozumiesz? „Zabiła swoją nerkę” lub „Dwulatka w ciąży”. Ludzie to kupują i biznes się kręci, a „napisać” nęci co najwyżej fanatyków.

6. Stratna: Gdyby nie moje przekonania zalatujące zagorzałymi katolami zaczęłabym od dziś udzielać porad z zakresu tarota i przyszłości za pięćdziesiąt złotych za godzinę. Nosz kurka, taka mnie kariera mija!

7. Pełna nadziei: Może jednak znajdziemy coś humorystycznego o rycerzu-gapciu, który
wspinając się po wielkich schodach na wieżę Konstancji poślizgnął się na skórce od banana i upadł tak felernie, że do dziś mówi wysokim głosem i już mu nie w głowie księżniczki?

8. Zmasakrowana: Ómarłam i dosłownie, i w przenośni, i zdechłam ze śmiechu, i nawet zdechnęłam.

9. Pozostawiona na pastwę losu: Litości! Nawołuje do jakiejkolwiek pomocy w rozszyfrowaniu tego intrygującego adresu, ale że ani Superman, ani Batman, ani nawet Człowiek-Ważka nie zareagowali na zdesperowane kobiece wołanie o pomoc;
muszę sobie jak zwykle dać radę sama. Ech, gdzie Ci mężczyźni?

10. W pełnym rynsztunku: As uzbrojona w cierpliwość i dwa kilo świętego spokoju rusza na podbój niesamowicie interesującego zjawiska, jakim jest blog nevroticna.



Blackie:

1. Punktująca: Ale wszak jak wiemy rozmazany makijaż to +5 do mroku, chyba, że po prostu wychodzisz z koncertu AC/DC na trzydzieści tysięcy ludzi i masz wrażenie, że się zaraz przewrócisz, bo tak cię zdeptali.

2. O systemach: Jak już mówiłam, nagłówek rozwala system i zagina czasoprzestrzeń.

3. Policjantka: Asmodeusz wybrał się chwilowo na zasłużony odpoczynek w siarkowych źródłach siódmego kręgu piekła, ale ciotka Blackie nadal jest na posterunku!

4. Subtelnie ostrzegająca: Jeno kropkę wstaw na końcu zdania, słońce ty moje lśniące, bo inaczej ciocia Blackie paluszki szufladą przytrzaśnie.

5. Analityczna: Nie dość, że przysłania go z dupy Maryny wzięty napis w połowie w kolorze mdłego… Brązu? A w połowie w oczopieprznej barwie wściekłego różu, to jeszcze kiedy do tego doda się białe tło zewnętrzne, jaskrawozielone tło wewnętrzne oraz kawałek czarnego paska pod prawą kolumną, otrzymamy niezjadliwą mieszankę podejrzanego pochodzenia.

6. Hamuje emocje: I dziś ponownie system zostanie roz… Rozbrojony po wielokroć!

7. Komiksowa: Takiego przeglądu mutantów to nie ma chyba nawet w komiksach Marvela.

8. Z paczki popcornu: Podsumowując – masz infantylnych bohaterów, którzy porozumiewają się kukurydzianymi dialogami.

9. Robi rozpierduchę: Jest tutaj bardzo, bardzo źle, i obawiam się, że pomógłby tylko odpowiednio wycelowany koktajl Mołotowa i budowanie wszystkiego od nowa na zgliszczach.

10. Trąbkarka: Układ twojego bloga wygląda jak moja ściana po zmasowanym ataku kawalerii antykomarowej. Cały blog jest upstrzony avusiami, bannerkami i blickersikami, a każdy wygląda jakby przyjechał z innego kraju. Ja wiem, wuwuzele łączą, ale weź proszę zrób tu jakiś porządek.

Fumiko Ijiri:

1. Dumała, dumała i wydumała: Przez dwadzieścia cztery godziny zastanawiałam się nad tym, co ja właściwie sądzę o tym nagłówku. W końcu doszłam do wniosku, że jest ekscytujący jak bandaż elastyczny.

2. Garmistrzyni: Wygląda to jak gulasz węgierski – nawrzucano do środka kanciastych pierdół i zalano pikantną wodą, żeby nikt się do tego nie zbliżał. Kuje nawet w oczy. Odwracam wzrok.

3. Masochistka: To jest uczucie porównywalne do walenia łbem o ścianę, kiedy ma się nadzieję, że jej tam wcale nie ma. Przechodzę przez to kilka razy na tydzień i bogom dziękuję, że jestem masochistką, w przeciwnym razie już chyba bym się dziesięć razy powiesiła, pięć razy podcięła sobie żyły, dwanaście razy strzeliła sobie w łeb i kilka razy rzuciła się z mostu albo innej wysokości na twardsze podłoże.

4. Niepewnie przestraszona: Tytuł wydaje mi się bardziej niezdecydowany i ambiwalentny niż pięciolatek, któremu kazano wybrać między nowym samochodzikiem i lodami. To wzbudza we mnie niepewność i pewne odruchy ratowania własnej skóry poprzez odcięcie się od Internetu i spalenie komputera.

5. Metaforyzująca: Ładny napis i ładna grafika, przyznaję, chociaż czcionka użyta zaraz pod głównym tytułem nagłówka jest czytelna jak sudoku narysowane moczem w śniegu podczas zawieruchy śnieżnej.

6. Kibolska: Pożegnanie w notce to kij bejsbolowy-przedłużony, za pięć centów, made in China: „Paaaaa”. Oberwiesz nim. Prosto w nos.

7. Prorocza: Oho, odnoszę wrażenie, że zaraz się nam wszystkim poprawi humor do tego stopnia, że jak naćpane LSD nastolatki będziemy uczyli się latać z okna dziesiątego piętra najbliższego bloku.

8. Konsensus to jej drugie imię: No dobra, licytujemy błędy! Brak spacji, brak spacji, brak spacji, brak spacji, brak spacji, brak spacji, brak spacji, brak spacji, brak spacji, brak spacji, EMOTA!!! Konkluzja: emota wystraszyła spację. Mnie też. Obronię się „paaaaa”, może mi to coś pomoże.

9. O pragnieniach rzeczy martwych: Menu niby zbudowane na podstronach, ale jakimś cudem ciągnie się w nieskończoność jakby się co najmniej chciało do Chin dokopać.

10. Dzika i nieposkromiona: Na razie widziałam tylko dzikie stado ikon, zawiechę, dzikie stado emot, denną instrukcję do Photoshopa, dzikie stado nikomu niepotrzebnych akcji, parę reklam i dzikie stado czegoś, co autorka określa mianem „BIG obrazki”.

Gontier:

1. Cukrzyk: Po długich wędrówkach i wycieczce na Barbados wraca Gontier, by kolejny raz dać do zrozumienia marnym blogerom, że nikt nie ma ochoty czytać rozrzedzonego ciasta ich wyobraźni.

2. Przerażony: Boję się tego niebieskiego połączonego z tym siwym kolorem. Jakbym zobaczył zdjęcie przyklejone na papierze toaletowym.

3. Naiwny: Do tej pory myślałem, że to mrówki rządzą światem.

4. Pewny siebie: W życiu myliłem się tylko raz. Wtedy, kiedy myślałem, że nie mam racji.

5. A jednak są rzeczy, które go wystraszą: Ta kategoria zawsze będzie chyba moją zmorą wygrzebaną z tyłka.

6. Napalony na zielone: Za pomocą tego megawyjechanozajebiaszczocoolowego szlaczka porozumiewasz się z UFO.! Teeej, zapoznasz mnie z jakąś bezwłosową kosmitką z jednym okiem i dwiema parami rąk?

7. Domyślny: Rozumiem, że to jakiś kosmita spowodował wręczenie łapówki swoimi paranormalnymi zdolnościami? Ciekawe, jak on się u Ciebie znalazł… Może komórka go ściągnęła tak, jak ściąga pioruny podczas burzy?

8. Przewidujący: Skromniutko. To chyba celowo, dla wyimaginowanego pasu startowego dla NOLa.

9. Scenarzysta: Zawsze mnie jednak zastanawiało, czemu nie zrobiono kategorii „Smutki i żale – wypij gorzałę” czy „Blogowa masakra klawiaturą komputerową”.

10. Unurzany w odmętach: Jest jakoś mętnie. Utonąłem w Twoim blogu, jak nogą w bagnie rok temu. Tyle, że tam było można usłyszeć głosy jakichś żyjątek – u Ciebie wszystko umarło. Nie, dziękuję, nie przyjdę na pogrzeb.

Kapibara:

1. Mistycznie enigmatyczny: Adresie! Któż cię uczynił prorokiem słowa, wśród świateł blogasków?

2. Fonetyczny: Jeżeli Tym wielkim planem jest przyrządzenie komuś obiadu z arszenikiem, to jak najbardziej, adres ma przekaz. Tymczasem ja mam skrytą nadzieję, że tą osobą nie będę ja. (O! Lady GaGa śpiewa „Ale jądro”!!!).

3. Wierszokleta: A może poszli do lasu?
Nie, nie poszli w las, bo w las, to tylko nauka chodzi. Ewentualnie wena. To może capnąć tam granat?
Tak, capnąć tam granat, będziemy źli, jeśli już nie jesteśmy. Będzie nam fajnie… na elektrycznym krześle.

4. Antyingliszowy: Czyż nasz ojczysty język musi być porzucony przez blogerów? Przecież on jest sto razy ładniejszy, niż „kotejszyny na płotejszynach”.

5. Fan Sezamowej Ulicy: Niechaj mnie moc Ciasteczkowego Potwora wspiera.

6. Znudzony: Przez kilka rozdziałów nuda jak na stepie.

7. Rozwrzeszczany: Tylko nie wampirze! Mam ich już serdecznie dość i nie mów mi, żebym nie darł japy! Jeżeli moje przypuszczenia się sprawdzą, to naślę na Ciebie Skarpetkowego Potwora, który mieszka w mojej pralce!

8. Przysypiający: Nuda, nuda i jeszcze raz nuda, jak nudności wujka Alfreda, czy innego paralityka.

9. Rockowy: Braknie u Ciebie także emocji, zarzucasz mnie tylko faktami, jak fanki stanikami gwiazdę rocka.

10. Bezpieczny: Ramki mnie nie mordują, nie gwałcą i nie kastrują, więc pokuszę się o stwierdzenie, że jest dobrze.

Lilith:

1. Demokratka: Nie wiem, nie chcę sprawdzać. Porzucam komunistyczną ingwilizację.

2. Ostrzegawcza: Czytam to twoje całe „info” i myślę, że ta Twoja Pela co Ci z wyglądem pomagała, to albo wredna, albo ślepa. Więcej kreatywności, uwierz w siebie, bo jak widać internetowe przyjaciółki chcą cię wygryźć z branży.

3. Domyślna: Tytuł „Ci faceci”. Oczywiście sugerujący, że ta twoja dziewiętnastka ma umysł najwyżej trzynastki, ale nosi szpile i zachowuję się jak mama, tylko bezdzietna, bo przecież „ci faceci” są źli.

4. Antypsiara: Na szczęście w ostatniej chwili kopnęła go w krocze, wpisała kod do furtki rezydencji, w której mieszka i schowała się miedzy cocker spaniela a trzy wilczury. Bohaterka kocha psy. Urocze. Aż mnie mdli.

5. Analitycznie statystyczna: Tak sobie myślę, że na co jak na co ale na pierwszy rozdział to jakiś pomysł trzeba mieć, a Twój to połączenie dziesięciu średnio powiązanych ze sobą zdań, nieprzedstawiających zupełnie nic co przyciągałoby kogokolwiek, a już zwłaszcza mnie. Biedną, strudzoną długą podróżą po tej całej blogosferze w poszukiwaniu czegoś, czemu z czystym sumieniem, bez procentów i ćpania mogłabym dać chociaż siedem punktów na dziesięć.

6. Zaskoczona: O ile tytuł jak zwykle męczy bardziej niż zachwyca, to treść jest niczego sobie.

7. Chojna: Ej, autorko (patrz, już znam płeć) czy nie wiesz, że pisząc to zdanie normalnymi literami osiągniesz ten sam efekt tylko dzięki wykrzyknikowi i pytajnikowi?
Dam sobie rękę uciąć, że zadziała.
Nie wierzysz? Sprawdź.
Jeśli nie zadziała dostaniesz moją rękę w odszkodowaniu.
Lewą.
Muszę mieć czym grzebać w nosie.

8. Zirytowana: I jasna cholera, zmień ten styl ramek, bo złote „info” pożera mi resztki energii ukrytej w szarych, pogniłych z nudów komórkach mózgowych.

9. Skruszona: Tematu zwyczajnie nie ma, a jeśli jest to mi umknął.
Przepraszam.
Szczerze.

Lesair:

1. Zawsze pomocny: A gdyby chciał się wybrać to polecam biuro podróży „Tui”. Bo poleci Tu i tam a ja mu kopa w dupę (na rozpęd) dam.

2. Wyznawca Szatana: O! Lucyferze i anty trójco zmiłujcie się, bo zaraz padnę.

3. Bo zawsze może być gorzej…: Jeszcze jakieś radioaktywne krzaki oplatające tę niewinną niewiastę w kulce. Ale cieszmy się, ludzie! Zawsze to mogły być radioaktywne biedronki….

4. Kto rymuje, ten szpanuje!: Ma ktoś nóż? Bo trzeba wykosić ten cholerny róż! Jeśli noża nie ma, to zje te chwasty z nagłówka Selena!

5. Zawsze trzeba dążyć do kompromisu: Co powiesz, jeśli pójdziemy na kompromis i dam Ci jeden punkt? Nie!? To jedyne, co zobaczysz, to będzie okrąglutkie niczym kulka z nosa ZERO .

6. Amator zagranicznych specjałów: Chociaż nie… Zielone zapleśniałe masełko brzmi całkiem bardziej smakowicie.

7. Klasa, styl. To jest właśnie seksapil!: Żółte Kurczaczki i zdechła Flądro, zaraz zejdę z tego padołu łez!

8. Doktor medycyny: Spróbuj, przecinki nie gryzą, a nawet jeśli to mam pakiet szczepionek.

9. Demokratyczny: Teraz naradzę się z Jury (czyt. martwym robakiem pod klawiaturą, ile łapek mu zostało, tyle punktów dostaniesz) Uuuuuuu! Co za peszek. Robak stracił wszystkie nogi w trakcie nieszczęśliwej konfrontacji z klawiaturą. No cóż… ZERO.

Meeira:

1. Pilotka: (…) czytelność nam zanika, mayday, mayday, czytelność nam zanika, Houston mamy problem! Wszystkie kontrolki się świecą, ale pilot oczywiście nie widzi, że tytuły postów są ledwie widoczne!

2. O rozumnych inaczej: Co to za człowiek, który na widok okaleczonego bliźniego uśmiecha się na wzór teletubisia i mówi HEJ! No kuźwa, wasza… Gość trybi jak diesel w zimie!

3. Samobójczyni: Zabiję się własnoręcznie ze szczególnym okrucieństwem. Tym razem trafił się odcinek nudny jak podróż przez Grenlandię.

4. Metaforyzująca: Niestety porównywać autorkę Twojego pokroju do niej, to jak porównywać szambo z górskim potokiem.

5. Zniesmaczona: Dobrze, że nie liżą się po migdałkach, ale to byłaby już przesada nawet jak na TAKI kosmiczny świat. Zrobiło się tu porno i duszno, kochana!

6. Zdegustowana: Pozwolę sobie przegrzebać Twoje menu, które jest dla mnie tak ponętne jak cap wleczony na postronku do rzeźni.

7. Modystka: Jeśli minimalizm jest teraz w modzie, to możesz być pewna, że masz najmodniejszy mózg w okolicy.

8. Dyskopatyczna: Pierwsze trzy zdania tego rozdziału są tak potwornie okaleczone, że na samą myśl o takiej zbrodni wyskakują mi dyski z kręgosłupa, tańczą kankana i zamieniają się miejscami.

9. O złożoności swojego organizmu: Z bolesnych wrażeń wizualnych mamy tu jeszcze srakę jako kolor główny, co tym razem zabolało w moje hemoroidy, a owsiki już pakują się do ucieczki. Zaraz im wyłuszczę, że mają wracać dołem, bo windę zablokowało dzisiejsze śniadanko i niebezpiecznie szybko zbliża się do ostatniego piętra, tj. jamy ustnej.

10. Chwalipięta: Tak, a ja tańczę, wyszywam, nader często haftuję i zjadam kulki z nosa!

Orelia:

1. Zdystansowana: Chłodne kolory i bardzo mała czcionka częściowo zagubiona pośród lekko wyblakłej pszenicy lekko mnie dystansują, ale nie odrzucają.

2. Górnik szukający potencjału: Mi pozostaje tylko wybrać się w kilofem i wykopać jego zwały spod pokrywającej go treści.

3. Walcząca ze sobą: Tak trudno jest pisać, gdy brak w głowie słów, które mogłyby w ciekawy sposób skomplementować i nie zmieniać jednocześnie postu w zaśliniony list miłosny.

4. A la Jola R.: Jestem na wielkie, ogromne i różowe tak.

5. Pomysłodawca kolorów: Czcionka w lewej kolumnie błądzi pośród kłosów, było by jej łatwiej, gdyby była większa. Ta na szarej śmietanie (!?) radzi sobie dobrze i rosnąć nie musi.

6. Słowotwórcza: Brak obrazków, migotków i rozpraszaczów – pełne skupienie na treści. Czegóż więcej mogę chcieć.

Sethrickowa:

1. Ma dwie chęci, jedna chce a druga kręci: Boję się pseudo-filozoficznej gadki na temat ważnych inaczej spraw, ale jestem równocześnie bardzo ciekawa życia Autorki.

2. Antyludowa: Na samym wstępie pierwsze, co zauważyłam, to ta okropna, kurpiowska wręcz wycinanka stanowiąca tło bloga.

3. Bajkopisarka: Piękną Czcionkę Autorka zastąpiła okropną, o kolorze woskowiny z uszu, Układ został rozczłonkowany, a jego szczątki walają się po całym blogu, najgorzej Nagłówek przeżył jednak wtrącenie Tła do lochów, Nagłówek bowiem musiał patrzeć, jak żona Tła, Szeroka Lista o cudownych kształtach i córka Statystka, zaledwie 23 miesięczna chowają się po kątach ze strachu przed niegodziwą Autorką.

4. Womitująca: A teraz, zabieramy się za coś, co zwykle wykręca mój jadowity język do granic możliwości, który potem tylko czeka, by wyrzucić potok nieprzemyślanych wymiocin werbalnych do oceny, współpracując z refleksem który specjalnie opóźnia moje rozumowanie w nadziei, że nie zdążę w porę tych wymiocin usunąć.

5. Pomocna: (…) w końcu ktoś musi powiedzieć tym wszystkim domorosłym bloggerom, żeby odstawili pisanie pseudo moralizatorskich notek i zajęli się wreszcie czymś bardziej kreatywnym. Nie czeka tam na Ciebie jakieś… Zaległe zadanie domowe czy jakiś inny sprawdzian?

6. Artystyczna dusza: Nam, artystom przez duże „Z” ewolucja dała wiele ku temu sprzyjających mechanizmów, jak, np. niespotykane cętki na powiekach udające oczy, możliwość magazynowania godzin snu tak, że gdy pośpi się 6 godzin wtedy można być pewnym, że przez następne dwa dni nie zmruży się oka.

7. Chojna: A na koniec, na pocieszenie, zaśpiewam Ci piosenkę. Po odbiór nagrody pocieszenia proszę zgłosić się 25 czerwca 2010 bo najpewniej dopiero wtedy będzie mi się chciało cokolwiek robić.

8. Antyludowa, odsłona II: Literki na tle tej kurpiowskiej wycinanki… Czasami czytelne, czasami nie, zależy od stopnia upojenia… Się treścią bloga (…).

9. Pokojowa: Link do Opieprzu jest. Tym razem nie będzie mordobicia i masowych gwałtów.

10. Dźwiękonaśladowcza: Nareszcie skończyłam. Głowo, poznaj biurko. (W tle słychać donośne JEBS, czyli najbardziej popularny wyraz dźwiękonaśladowczy w Polsce).



Tenshi:

1. Dobrze wyposażona: Wyposażona jest, rzecz jasna, w głowę pełną ciętych ripost. W nich zaś kryją się rady, które czasami warto wziąć sobie do serca.

2. Nijak oceniona: Belka jest nijaka jak oceny w moim indeksie, a do tego z błędem interpunkcyjnym.

3. Apage satana!: Uzależnienie bardzo, ale to B A R D Z O źle mi się kojarzy, więc precz z tym ode mnie jak najdalej. Co najmniej za Ural, dobrze?

4. Sowiecka: Proponowałabym zesłać Twój nagłówek na Sybir. Z pewnością znalazłby się jakiś gułag dla tej obleśnej parki, szczerzącej się do siebie na dwóch, niemal identycznych zdjęciach

5. Styl, te klimaty…: Co do samego stylu pisania, to mogłabym uznać, że jest saharski. Znaczy, że suchy i nijaki. Relacjonujesz fakty gorzej niż Włodzimierz Szaranowicz, a to już nie lada osiągnięcie

6. O poprawności jako obiekcie astronomicznym: Poprawność poszła w las. Nie widzę jej nawet przy użyciu teleskopu Hubble’a.

7. Uradowana: Ach, cieszę się jak Rusek bateryjką, że w końcu mogę ocenić to, co tygryski lubią najbardziej, czyli samo opowiadanie.

8. Wciągające jak bagno: Historia trzech braci o gejowskich zapędach wciągnęła mnie, zdeklarowaną heteroseksualistkę, jak najgęstsze i najgłębsze bagno w dorzeczu Amazonki.

9. Historiomanka: Wbiła mnie w ziemię, zdzieliła łopatą i dobiła patykiem, a na sam koniec sprawiła, że mam ochotę skomleć o więcej niczym narkoman na dwudniowym odwyku.

Mielikki:

1. Świąto(je)bliwa:
2. Matko Głupoty – módl się za nami,
Panno, któraś stworzyła tę stronę – uchroń nas od kretynizmu,
Przeróbko Przenajświętsza – nie wyświetl się,
Zabierz nas (odwiedzających ten mroczny zakątek) w inne miejsce.

3. Doda, jako koszmar z dzieciństwa: Na początku bałam się, że zobaczę Dodę bez makijażu, a pod spodem Twoją „pracę” wykonaną w Paincie, trochę różu na policzkach, różu na powiekach, różowej szminki, różowych loczków – fioletowej twarzy.

4. Prawie jak Star Chipsy: Coś czuję, że dziś będę grubo ciachała (to pisało moje drugie Ja).

5. Inkwizytorska: Panowie Piksele się jakoś przedostały. Łapać ich i w trybie natychmiastowym spalić na stosie coś, co odgrywa rolę nagłówka.

6. Ajne tajniszen agenten: Już od początku naszej znajomości wiedziałam, że robisz coś podejrzanego. Teraz mam dowody! Przyznałaś się do zbrodni na tych biednych zdjęciach. Nie chcę Cię martwić, ale byłam podstawiona. Jestem Kiki z Komendy Głównej Policji w Blogowie. Mamy sprzęt, namierzymy Cię. Ostatnie dni pluskaj się w wodzie i ładuj podczas burzy.

7. Niech żyje cekol!: Chyba jedynie sweteraśne dziewczynki z różowymi usteczkami i masą zaprawy murarskiej na twarzy. Mówię Ci, im Gimpa nie potrzeba. Dasz takim cement i się same obrobią.

8. Partyzantka ze spalonego lasu: Potrzebuję sprzętu! Torebki foliowe wypełnione wodą, pistolet maszynowy na wodę i bomby wodne, jak sobie załatwię(…).

9. Daleko krocząca: Następnie wykoszę tą Twoją planetę dodatków i będzie spokój. Jeszcze ludzkość mnie za to na ołtarze wniesie. Tak, dostanę odznakę wzorowego obywatela RP. Moje imię, nazwisko zostanie wyryte na księżycu. Zawisnę na ścianach w miejscu Dody…

10. Saper: Niewypał + niewypał = dwa niewypały (wyższa matematyka), możesz sobie krzywdę zrobić.

11. Znająca technologię Starożytnych: Człowieczku, ja się z Tobą wymienię, dam Ci silnik samochodowy, włożysz sobie do głowy i będzie Ci wypędzał głupie pomysły, pasuje? Ty możesz mi w zamian dać samochód (rocznik 2011, napęd na sześć kół).

Incest:

1. Kosmonautka: Wybór padł na World of Red, należący do humanoidalnej formy życia zwanej ReD DiamonD. Tak więc chcąc nie chcąc, spakowana Incest udała się do NASA, wlazła do statku i poleeeciała gdzieś daleko, daleko, na planetę gdzie chyba nie poznano barw innych od wszelkich odcieni czerwieni.

2. Uzbrojona po zęby: Jest w nim coś złowrogiego, coś, co każe Incest trzymać się na baczność, a gaz, nóż i paralizator mieć w pogotowiu.

3. Zagubiona w drzewie genealogicznym: Wspomina też o swych niejasnych koniugacjach rodzinnych – ma dwie kandydatki na żonę, a wszystko wskazuje na to, że na tej planecie panuje monogamia.

4. Sumująca: Chcąc się upewnić, Incest znów przejrzała Spis Planetarny, lecz Świat Czerwieni nie spełnia żadnego z kryteriów, które zakwalifikowałyby tę planetę jako „zdatną do zamieszkania/zwiedzania/ewentualnie eksploatacji”.

5. Sceptyczna: (…)ojca, którego na razie przedstawiłaś jako racjonalny fundament rodziny pełniący jednocześnie funkcje portfela.

6. Nowogatunkowa: „S: „Oto nowy gatunek człowieka „Lenivus divnos”.” Komentował drugi podgatunek „zlaslivos pospolitua”.” N

7. Poliglotka: Nothing, nani mo, néant, null, niente, nichego, że się popiszę znajomością języków, a co!

8. Walcząca o prawa śniadań: wchodzę na bloga i…
…i nic. Tylko moje śniadanie nagle domaga się wolności.

9. Poznająca nowe metody irygacji: Jednak, że Incest życie miłe to pozbierała się z podłogi, nawodniła liśćmi kaktusa i ponownie zabrała do oceniania.

10. Ten oceniająca: Poza tym, co to za kokardek?

Rineol:

1. Pytajnikowa: Dlaczego adres i belka powiewają emo/depresją/pesymizmem, a iskrzący szablon… jajkiem na asfalcie przy temperaturze +40C?

2. Zaskoczona: Zbiera resztki podgniłych ramek w całość. Mamy już w niekoniecznie dobrym stanie mus owocowy, a tu jak w zimie Wielkanoc, niespodzianka!

3. Odmóżdżona: Niestety nie wiesz, ale moja wiedza latem jest jak przetwory w październiku. Leży sobie głęboko w ciemnościach i odpoczywa.

4. Specjalista laryngolog: Zerknijmy teraz do jamy potwora…Jarzy!

5. Fatalistyczna: Ocenię tyle, ile zdążę, zanim trafię na ostry dyżur. Czy odczuwasz te ciemności zalewające przestrzeń?

6. Niuchaczka: Czuję optymizm! To teraz sprawdzę, czy owa woń nie jest tylko złudnym odświeżaczem powietrza…

7. Fanka Kubusia Puchatka: Nie, tu oczywiście nie ma krwi. Tu jest tępa żyletka, którą podcinał się Kłapouchy ze Stumilowego Lasu.

8. Pacająca: Czcionka popularna – najmniejsza, w jaskrawym kolorze, na jaskrawym tle, w jaskrawym szablonie. *Pac*, *Pac* nadal żółty! *Pac*.

9. Ciocia Dobra Rada: Zmień swoje podejście do sprawy, a jeśli sama nie potrafisz, to wyślij e-maila do Doroty Zawadzkiej.

10. Niepewna: Coś wypełza górą… Coś dziwnego, niezbyt związanego wyglądem z resztą. Księżyc? Nie, to bańka mydlana. Element, który wprawia mnie w dylemat.

Liam:

1. Strzelający: Nikaido? Obstawiam mangę, anime albo zabawki z napisem: „Made in China”.

2. Przysłowiowy: Zgodnie z przysłowiem „co za dużo to i świnia nie chce”, Twoja oryginalność, jak na razie, poprzestała na adresie, japońskim oczywiście.

3. Dający wybór: Masz do wyboru: walki zapaśników, bierki w kisielu albo czarny eskimos zamieszkujący Azję. Wybór należy do Ciebie, ale czegokolwiek byś nie wybrał to i tak mnie to nie przekonuje, ot co.

4. Translator wersja 0.1: Zakładając, iż jest to obrzydliwa jak nagi kretoszczur spolszczona wersja „ChrisCross” to tłumaczenie jest dość dziwne.

5. Obrazoburczy: Wystarczyłoby zamiast fioletowej (dobrze widzę?) linii wzdłuż szablonu dać czarną, chociażby i nie musi być taka szeroka, bo teraz przypomina mi wstęgę z napisem: „Ostatnie pożegnanie”.

6. Sztachet party squad: Pierwsze zdanie jest bez sensu, schowaj je do kredensu, umca, umca. Wybaczcie. Pierwsze sześć akapitów są Ci tak potrzebne jak rolnikowi kombajn przed Bożym Narodzeniem.

7. Obrazowo tłumaczący: Opowiadanie ciągnie się jak makaron, a Twoje to tylko mały, śmierdzący wypierdek.

8. Prawie jak Mick Jagger: Czytając Twój post moja paszcza rozwarła się na tyle szeroko by połknąć z nudów biurko w pokoju mojego brata.

9. Metaforysta: Zdanie łyse jak pudel ogolony na zero (…).

10. Ornitolog na stażu: Błędy ortograficzne raczej Ci się nie zdarzają, za to interpunkcja leży, kwiczy, a na dodatek wydaje odgłosy charakterystyczne dla okresu kopulacji gołębi.

***

Tadam! Zamieszczam jeszcze link do sondy, proszę bardzo, głosować na swoich faworytów możecie TUTAJ!
Dziękuję za pomoc przy wyławianiu perełek Kapiemu i forumowiczom.
Trzymam kciuki za Was, a tymczasem, moi mili, ruszajcie z ocenami!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz