Nerwowa reakcja na krytykę nie kładzie jej kresu. Przeciwnie, rodzi w oceniającym przekonanie, że ma rację w tym, co mówi. — Richard Carlson
Witamy na Opieprzu!
czwartek, 26 sierpnia 2010
(644) aboutdogs
Zobaczymy, co ja, Kapi, o psach się dowiem na aboutdogs.
Pierwsze wrażenie: 4/10
Well, well, well, jak to mówią oględni Anglicy. Adres znów jest po angielsku, co teoretycznie minusuje. Cóż jednak biedna uczynić miałaś, skoro pierwsze dziesięć adresów, które przyszły mi do głowy, były zajęte. Dopiero „psie-legowisko” było wolne. Chociaż mniej irracjonalne adresy, jak na przykład „poznaj-psy” jest wolny i mogłabyś przenieść blog pod ten adres. Rozumiem jednak, iż odzyskanie popularności po takiej zmianie byłoby trudne. Nie pozostaje mi nic innego, jak skarcić Cię za brak pomysłowości. Ta przypadłość zdarza się jednak coraz częściej, co mnie osobiście przeraża. Już niedługo przestanę ją tolerować, a wtedy polecą głowy… Należy mieć nadzieję, że to tego nie dojdzie.
Mimo tego złego, obcojęzycznego adresu dostrzegłem na Twojej belce pewien obiekt. Jest to cytat, a takowe na blogach ze zwierzętami są gatunkiem niewystępującym. Pomińmy fakt, że jest to wytarty jak podłoga w Ostrej Bramie była przed remontem banał. Mimo to doceniam Twój wkład, bo zadałaś sobie trud, by znaleźć autora cytatu (mimo że takowa mądrość równie dobrze mogłaby wypłynąć z ust pana Mieczysława sprzed Spożywczo-Monopolowego).
Pochwałom jednak dość, bowiem nadszedł czas na ocenę kolorystyki, a ta nie przedstawia się zbyt dobrze. Znaczy – nie widzę oczojebnych kolorów, nadmiaru czerni czy szarości. Widzę za to gaciowy róż, co przyprawia mnie o trzęsienie portkami, bowiem unikam owej odmiany koloru różowego jak czekoladowy królik ognia święconego. Do tego całe tło wewnętrzne pokryte jest czarnymi kropeczkami i to zdecydowanie nie są gówienka much, których ostatnio nie widzę (widzę za to komary, ale te nie są zainteresowane upiększaniem – czy może raczej oszpecaniem – blogowej grafiki.
Przypomniałem sobie nazwę dla wspomnianej grupy kolorów: Barwy Pastelowe.
Uważam, że powinnaś zaryzykować i użyć kontrastu, wstawić coś bardziej jaskrawego, bo w tym stanie szablon jest nudny i właściwie nie chce mi się nawet na niego patrzeć.
Nagłówek: 3/5
W gruncie rzeczy nie jest zły. Wykonany starannie, dobra kompozycja. Tu się jednak kończą plusy i zaczynają minusy. Nie powiem, że są one rażąco wielkie; o nie, powiem nawet, że są całkiem małe, ale razem odejmują dwa punkty, a to już coś. Po pierwsze – pastelowe kolory, które będą mnie prześladować i chyba cieszę się, że nie będę miał w tym roku plastyki. Do tego pełen adres, zamiast cząstki niepowtarzalnej (aboutdogs). Doprawdy, umiemy patrzeć na pasek adresu, toteż pełen adres jest mi potrzebny jak dodatkowe trzy centymetry włosów. Uważam także, że ten biały maczek (anomalia!) nie jest kompatybilny z moją wersją ToJestTo! ImagesSorter, a więc z automatu odejmuję punkty. Do tego te ukryte prostokąciki sprawiają, że na ekranie mojego mózgomputera wyskakuje następujące ostrzeżenie: „Błąd 666 – Program ToJestTo ImageSorter Free nie może uruchomić skryptu: ApageSatana. Ściągnij pełną wersję programu, aby kontynuować”. Nie pozostaje mi nic innego, jak samodzielnie podsumować punkty i przejść do treści.
Treść: 3/10
Jako że się napracowałaś i podzieliłaś posty według kategorii, ocenię po jednym z każdej.
Kategoria – Komendy, „Siad”
Zobaczymy, czy potrafisz łopatologicznie wytłumaczyć tę, zdaje się, najprostszą komendę. Jeśli kluczyłaś (co wcale nie znaczy, ze jesteś klucznikiem), zostaniesz zamknięta na klucz w przyciasnej celi lub zostaniesz objęta celibatem.
Tak się złożyło, że zanim dostąpię zaszczytu zapoznania się z instrukcją, muszę przebrnąć przez post powitalny. Jak się zapewne wszyscy zgromadzeni domyślacie, jest on do kitu. Takie pierdu plastu, założyłam bloga, bo wcześniejszy mi się znudził, ale jak się skończy zima, to tamtego znów zacznę prowadzić. Ble, ble, ble… Pieprzenie tygrysa za pomocą irysa. Czy doprawdy nikt nie potrafi z finezją zacząć działalności bloga?*
Później zdjęcie małego pieska, zapewne ażeby uspokoić nerwy. Biedny piesek, tak go wykorzystywać!
Dobra, ochłonąłem.
Teraz czas na część właściwą, która wcale nie jest tak właściwa. Rzeczywiście, jesteś mistrzynią łopatologii; nawet najmłodsi czytelnicy (siedmiolatki?) zrozumieliby sens Twojej wypowiedzi, a to z powodu Twego zaiste ubogiego słownictwa. Dziwię się, że jeszcze nie stoi przed kościołem i nie zbiera jałmużny…
Muszę Ci jednak przyznać, że każdy po przeczytaniu tejże notki byłby w stanie przeprowadzić swoiste szkolenie psa w zakresie komendy „siad”, że się wyrażę w sposób niezrozumiały.
Prawda jest jednak taka, że czasem odchodzisz od tematu i powtarzasz się. Czy Czytelnika obchodzi, ile psów wytrenowałaś? Myślę, że nie.
„Spacer bez ciągnięcia”
Wprawiłaś mnie w niezłe zakłopotanie. Dlaczego? – spytasz. Otóż odpowiedź jest bardzo prosta – Twój styl pisania jest tak chaotyczny, że nawet służby porządkowe nie uporządkowałyby go (myślę, że zastępy magów nawet nie podjęłyby się tego zadania ). Czytanie Twoich postów sprawia mi ból i muszę się natrudzić, aby przeczytać następny zdanie. Nie powiem jednak, że nudzisz. Nie – widać, że posty piszesz sama i że próbujesz pomóc Czytelnikowi (co się chwali, rzecz jasna). Niestety wiele rażących błędów stylistycznych odpycha, co sprawia, że ogólne wrażenie czytelnicze nie jest dobre. Gorzej – ono jest złe niczym moje mroczne alter-ego, które już zabiło Cię za „Może to potrwać z 50 razy!”. Fajna jednostka czasu, taki raz. Chyba że chodziło Ci o zrazy… Kto wie?
„Husky”
Nie wiem, co powiedzieć, a raczej napisać… Może po prostu przedstawię WCMNP (Wszystko Co Mi Nie Pasuje)? Tak, to będzie najlepsze rozwiązanie! Mniachachachacha!
Opis psa zaczynasz od scenki retrospekcyjnej (niestety niedokładnie opisanej), która ma nas odstraszyć do kontaktów z tą rasą. Do tego plączesz się w zeznaniach… Pies nazywał się Sułtan, a później Stan. Cóż – są rzeczy, które się nawet k(K?)apibarom nie śniły. Pies pogryzł kolegę, nie wiadomo z jakiej przyczyny. Nasuwa mi to pewne wspomnienie sprzed kilku lat, kiedy to pies mojej koleżanki, którego znałem od szczeniaka, ugryzł mnie o kilka milimetrów od tętnicy. Dlaczego to zrobił? Nie, nie tak ja sądzisz, że było z Sułtanem: „Po co wybrali takiego psa? Go przecież trzeba wychować twardą ręką! Musi znać hierarchię! A oni pewnie mu na wszystko pozwalali, ustępowali mu… No i wyrósł na takiego ło… Eh…”. Nie – on po prostu miał zraniony pazur i spał, a ja usiadłem obok niego i położyłem rękę na niewłaściwej łapie. Zaś morał tej bajki jest krótki i niektórym znany, to tylko powiadamy, co nasze oczy widziały **. Ty zaś nie widziałaś jak go źle wychowywano, więc nie osądzaj. Psom czasem też się czasem „coś zdaje”. Takie „sabakowe” nieporozumienie.
„Ludzie, pamiętajcie! Zanim wybierzecie jakiegoś psa, dowiedzcie się czegoś o jego rasie, jak postępować itd. Bo inaczej będzie więcej takich sytuacji…” To takie buty! Ta historia ma służyć jako wstęp do opisu rasy. Wcale, a wcale mi się to nie podoba. Poza tym śmiem twierdzić, iż pewne rasy mają swoje specyficzne, dziedziczne zachowania, aczkolwiek rzeczywiście charakter przede wszystkim kształtuje wychowanie.
Potem opis rasy, pewnie przepisany z jakiejś książki, tylko z pewnymi przeróbkami. Zresztą – książki i tak wszystko czerpią ze źródeł FCI, więc się nie czepiam, bo przedstawiłaś te dane na swój własny (który przywodzi mi na myśl słowo „infant”) sposób.
(…)pamiętaj o wychowaniu go „twardą ręką”. Bo inaczej będzie taka sytuacja, jaką opisałam…” – Nie zgodzę się. Będzie uważał się za przewodnika stada, więc nie będzie się słuchał. Bezpośrednim skutkiem nie będzie gryzienie rąk dających pożywienie.
Przebrnąłem…
„Free lay’e”
Matko, córko i lodówko! SZABLONY? Punkty lecą w dół, wrażenie leci w dół. Czy to jakieś zamierzone działanie? Co dalej widzę? PREZENTY? Przecież to jest infantylne… I ETAP? Wolę nie pytać czego…
Do tego angielski w tytule… Nie pozostaje mi nic innego: fffffffffffuuuuuuuuuuuu!
„Chan”
Przeanalizuję całą notkę, ot co!
„Pewnego dnia, w domu u mojego taty, na działce, suka rasy rottweiler poczęła w brzuchu szczeniaki”. Kochana, suka nie może począć szczeniaków, chyba że to niepokalane poczęcie. Wiem, że chciałaś po prostu napisać to w sposób… biblijny? Po ludzku mówi się: (…) suka rasy rottweiler zaszła w ciążę”, chociaż to i tak brzmi jak ustęp z kroniki policyjnej.
„Mijały miesiące, nie było jeszcze wiadomo, czy jest ona w ciąży czy nie”. Poczęła szczeniaki, ale nie było wiadomo, czy na pewno jest w ciąży… Ciekawe.
Potem opis jak go kochasz, jaki jest akuratny i że musisz go oddać. Powiem szczerze, iż ten post doprowadził mnie do wypowiedzenia słowa, którego szczerze nienawidzę – LOL. Wbrew pozorom nie jest to synonim słowa wow. Powiedziałbym, że nawet odwrotność. Przynajmniej w moich ustach.
Wszystko toto przeciętne, niezaskakujące, banalne… Z drugiej strony wpis ten rzeczywiście nie mógłby być lepszy. Po prostu Twój warsztat jest do kitu.
„Konkurs!”
O nie! Na konkursiki to nawet siki świętej Weroniki nie pomogą. Istnieje możliwość, że da się je wyleczyć Amolem, ale trzeba będzie ze sto litrów. Wtedy powstanie Nalewka Żałości, a tę będzie miała apokaliptyczna szarańcza zamiast jadu w ogonach. Cieszysz się?
Zrób to TERAZ, zanim się ZDENERWUJĘ.
SŁYSZYSZ?!
„Pielęgnacja afgana”
Post nie jest zły. Powiem więcej – jest nawet dobry. Pomocny, błędów stylistycznych nie ma aż tak wiele, ale sporadycznie się pojawiają … Mimo to już mnie do siebie zraziłaś i cóż. Jeśli chodzi o ten wpis mogłabyś usunąć TO: „*kolejna notka ukarze się 13.02.10r. – notka konkursowa – II etap ;*wymieniam się komentarzami od 5 do 50”. Gdy moje oczęta to ujrzały, zawału dostały, a mnie na szczęście udało się uniknąć tego przykrego losu.
Podsumowując: Notki są całkiem interesujące i w gruncie rzeczy nawet niezłe, ale przez marny styl, darmowe szablony (z czymś takim na blogi z grafiką!), konkursy (apage Satana!)i wymiany komentarzami [co jest wskazuje na ujemne pdb (punkty dojrzałości blogowej)] dostajesz u mnie dużego minusa. Mimo to, dzięki kilku dobrym wpisom, dostajesz całe cztery punkty. Raduj się i jedz Nutellę. Jeśli jej nie lubisz, zadowól się chipsami.
Ortografia i poprawność językowa: 3/10
- Pielęgnacja afgana
„A czemu?” – Można było sobie odpuścić to „a”. Dodatkowo zamieniłbym „czemu” na „dlaczego”.
„Niektórzy uważają, aby po każdym spacerze wyczesać i wyszczotkować psa(…)” –Gdyby chodziło o uważanie w sensie „on uważa, aby nie wdepnąć w psią kupę” to ta forma byłaby poprawna, ale jako że chodzi o sens „uważa, że zaraz wdepnie w psią kupę”, „aby” powinno przejść metamorfozę i stać się słówkiem „że”. Wtedy jednak fleksja nie będzie się zgadzać, więc przed „wyczesać” słówko „należy” ma się znaleźć.
„(…)aby zapobiec kołtunów” – błąd fleksyjny: zapobiec (komu? Czemu?) kołtunom. Moim zdaniem lepiej by jednak było „zapobiec powstawaniu kołtunów”. Ta wersja na pewno jest poprawna, a co do poprawności pierwszej mam pewne wątpliwości.
„przed „kułtunowaniem”” – powstawaniem kołtunów.
- Konkurs!
„I bardzo proszę blogi, które się już zgłaszały w poprzednich notkach, niech zgłaszają się TUTAJ, pod tą notką, gdyż nie chce mi się tak latać w te i wewte i szukać, kto się zgłosił, a kto nie, ok? :)” – Zdanie-potwór. Długie, a przez co lekko bezsensowne. Wersja odpotworzona, uczłowieczona: Bardzo proszę blogi, które zgłaszały się w poprzednich notkach, aby także zrobiły to pod tym postem, ponieważ nie mam zamiaru przeszukiwać komentarzy pod wszystkim wpisami by znaleźć zgłoszenia.
„No i oczywiście napiszę jeszcze NAGRODY, które dostaną osoby z poszczególnych miejsc (…) – Oto nagrody, które otrzymają osoby z poszczególnych miejsc. Jeszcze jedno – po wszystkich wymienionych, więc po słowach „za samo zgłoszenie się”, musi być KROPKA!
„Oraz blogi, które się zgłosiły MUSZĄ MIEĆ WSTAWIONE TO ZDJĘCIE:” – oraz niepotrzebne, a do tego błędne. Zaorać je!
„ZAREKLAMOWAĆ[,] dodając ten OBRAZEK na BLOGA. ;)” – W kwadratowym odpowiedź się chowa!
„P.S” – PS
Chan
„Chan’ie” – nawet gdyby wyraz pochodził z innego języka niż polski, to i tak apostrof byłby niepotrzebny.
„Chan’a” – jw.
„Prawie, że w ogóle nie przytyła”. – Que? Winno być: Prawie w ogóle nie przytyła.
„I do tej pory(…)” – Nagminnie zaczynasz zdania od spójników. Skończ z tym!
„I na szczęście Ewelina(…)” – jw.
„Ale będę go oczywiście odwiedzać jak najczęściej”. – jw.
„Ale najpierw będę z nim musiała chodzić do Eweliny” – jw. (do tego „ale” jest powtórzeniem).
„Eh” – ECH, ACH, OCH, UCH, ale EHE, AHA, OHO, UHU.
Free lay’e – a może lepiej „darmowe szablony”, hę?
„(ja) Nie chce” – On nie chce, ale ja nie chcĘ.
„Ale notkę oczywiście komentujcie”. – Znów zdania zaczynające się od spójników…
„I bardzo proszę(…)” – jw.
„Przesyłajcie odp(…)” – ODPOWIEDZI!
Husky
„I jak obiecałam, dzisiaj będzie o Husky’m” – Zdanie zaczynające się od spójników, cz. III” .
„A czemu nazywał” – jw.
„A czemu?” – jw. (słyszałaś o słowie „dlaczego”?).
„A to zachowanie Sułtana było winą jego poprzednich właścicieli” – jw.
„A oni pewnie mu na wszystko pozwalali, ustępowali mu…” – jw.
„I już się ich nie boję”. – jw.
„A czemu się rzucił?” – jw.
„A w następnej notce rada, co zrobić, aby pies nie ciągnął”. – jw.
„A czemu tak?” – jw.
„Tylko niestety” – Samo niestety starczyłoby w zupełności.
„Otóż. Pewnego(…)” – Ta kropeczka to w jakim celu? Paszoł won mi z nią!
„Pies rzucił się na niego rękę…” – Pies rzucił się na NIEGO, ale na JEGO rękę.
„Nie będę Wam opisywać, bo sam opis jest okropny…” – powtórzenie. Winno być: Nie będę Wam opisywać, bo wyglądało to okropnie.
„No i wyrósł na takiego ło… Eh…” – Takiego „ło”? Ciekawe… Jeszcze jedno – ECH, ACH, OCH, UCH, ale EHE, AHA, OHO, UHU.
„Teraz już nie uważam tych psów za jakichś nie wiem co(…).” – błąd stylistyczny. Powinno być: Teraz już nie uważam tych psów za krwiożercze monstra.
„Uważam je za chodzącą piękność i przecudownych oczach” – Ja zaś za krwiożercze (a przynajmniej krwiopsujcze) monstrum uważam te zdanie. Błąd fleksyjny i językowy! Fleksyjny: „Uważam je(l.mng.) za chodzącą piękność (l.poj.)”, winno być: Uważam je za chodzące piękności; językowy: „za chodzącą piękność i przecudnych oczach”, powinno być „O przecudnych oczach”.
„Są one o kształcie migdała” – niestylistycznie. Mają one kształt migdała.
„(…)ma haskiego, suczkę(…)” - czyli pochodzącego, związanego, z Hagą, tak?
„Taki mięciutki i w ogóle…” – Nie kończy się zdania zwrotem „i w ogóle”.
„Pamiętaj! Jeśli zdecydujesz się na kupno tego psa, pamiętaj o wychowaniu go „twardą ręką””. – Powtórzenie. Pierwsze „pamiętaj” usunąć.
„Hysky’ego” – literówka.
Spacer bez ciągnięcia
„A czemu tak?”(w tym tekście występuje trzy razy) – SPÓJNIKI nie są dobrymi słowami na początek zdania! (zaś ten zwrot będzie mi się śnić po nocach jakoby koszmar z dzieciństwa).
„I w przyszłości(…) - jw. (oczywiście nawiasów nie bierzemy pod uwagę przy patrzeniu wyżej).
„I odpuścili (…)se(…). – jw., a oprócz tego słowo „se”, które kojarzy mi się z francuskim (w którym działa podobnie do polskiego „się”) oraz z językiem a’la wieś mazowiecka. Czy doprawdy używanie polszczyzny literackiej jest tak trudne?
„Bo widzi, że się dusi, jak ciągnie, a nie chciał odpuścić…” – jw.
„Przypomniałam sobie, co mi ktoś kiedyś powiedział” – jw.
„I tak za każdym razem” – jw.
„I co?” – jw.
„A, i najczęstszą przyczyną ciągnięcia” – jw.
„A więc zapamiętaj” –jw.
„Bo jeśli się poddasz” – jw.
„I przypomniałam sobie to, co kiedyś ktoś mi coś powiedział: że gdy pies ciągnie, to trzeba natychmiast się zatrzymać.”-
a) Nie zaczyna się zdań od spójnika: Przypomniałam sobie…,
b) po co Ci słowo „to”, skoro mogłabyś się spokojnie bez niego obyć: Przypomniałam sobie, co mi itd.,
c) „Coś” jest niesmerfastyczne, a rzeczy niesmerfastyczne trzeba oddawać Gargamelowi do zjedzenia: Przypomniałam sobie, co mi ktoś kiedyś powiedział… itd.,
d) „że” i „to” niepotrzebne: Przypomniałam sobie, co mi ktoś kiedyś powiedział: Gdy pies ciągnie, trzeba natychmiast się zatrzymać.
„Może to potrwać z 50 razy! Ale nie poddawaj się!” – Raz nie jest jednostką czasu, wersja poprawiona: Może to trwać bardzo długo, ale nie poddawaj się!
Siad
Zbiór zdań zaczynających się od spójników”
-„ I chyba(…)”
-„ I w ogóle(…)”
-„ Ale wrócę na wiosnę”.
- „ I większość zdjęć (…)”.
- „A w tej notce(…)”.
- „Ale głownie czas spędzony na nauczenie psa zależy wyłącznie od jego rasy”.
- „Ale oczywiście codziennie psu trzeba ją przypominać”.
- „I pozdrawiam wszystkich koniarzy”.
„Konno nie jeżdżę, gdyż jest już zimno i jest śnieg, a w mojej stadninie nie ma krytej ujeżdżalni i o tej porze roku wyjeżdża się tylko w tereny, a ja jeszcze nie wyjeżdżam”. – Nie chce mi się analizować, przepraszam: Konno nie jeżdżę, ponieważ jest już zimno i spadł śnieg, a w mojej stadninie nie ma krytej ujeżdżalni i o tej porze roku wyjeżdża się tylko w tereny, a ja jeszcze tego nie robię.
„Na tym, psim blogu” – Albo: Na tym, psim, blogu; albo: Na tym blogu; albo Na tym psim blogu.
„Powtarzaj tą komendę(…)” – TĘ!
„Obydwa przyswoiły tą komendę w kilka minut!”. – jw.
„Ale głownie czas spędzony na nauczenie psa zależy wyłącznie od jego rasy”. –To głównie czy włącznie? Poza tym literówka: „głOwnie”.
„Znam również drugi sposób nauczenia naszego pupila ko „siad””. – Ko?
To by było na tyle. Oczywiście nie wypisałem wszystkich błędów stylistycznych, ponieważ aby je poprawić trzeba by zmieniać całą konstrukcję postu.
Jak widać na zamieszczonych przykładach, największe problemy masz z zaczynaniem zdań od spójników oraz z nadużywanie słowa „to”. Poza tym fleksja i ortografia („eh”) trochę kuleje.
Zauważyłem także, iż bardzo często używasz wielokropka. Często niepotrzebnie.
Styl jest chaotyczny i wymaga poprawy. Myślę, że pomogłoby to treści, która sama w sobie jest niezła, a niepoprawność językowa przyprawia jej niezłej sromoty.
No i usuń część emot, bo jest ich od groma i ciut, ciut!
Temat: 2/5
Twój blog traktuje o zwierzętach, co jest dość modne w Blogosferze. Mimo to Twoje blogiszcze wykazują się odrobiną oryginalności, acz mogłoby być lepiej, jestem tego pewien. Jednak konkurSIKI i wymiana komentarzami świadczy o Twojej niedojrzałości blogowej, więc punkciki lecą w dół, jak obiecałem.
Układ: 5/5
Prawostronny. W prawej kolumnie jest wprawdzie trochę pierdółek, ale w są one dobrze ułożone i nie rzucają się na obcych, nie gryzą, są miłe i potulne, jakoby owieczki. Jednak link do polecania notek na blogu powinnaś wstawić na podstronę i usunąć go z kolumny, bo ją niepotrzebnie zagraca.
Czytelność, obrazki: 3/5
Czytelnie jest. Obrazki są całkiem ładne, ale nakładasz na nie tony przeróżnych szlaczków, a do tego bawisz się kolorami. Naturalne jest piękne, a faceci nie lubią plastików.
Punkty dodatkowe: -4/10
Dałem Ci jeden punkt za wytrwałość, a jeden odjąłem za niereklamowanie Opieprzu. Przy takim ogromie mogłaś go tam zmieścić, wiesz?
Podsumowanie: 19/60
Ocena mierna.
Lista zadań:
- popracuj nad poprawnością językową!
- usuń konkurSIKI i wymiany komentarzami!
- pozbądź się części emot!
- zdejmij girlandy ze zdjęć!
* Nie, panie K. – przyp. Narratora.
**Coś naciągany ten morał, panie K. – przyp. Narratora**
*** Et tu Brute contre me?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz